Abel Tesfaye jeszcze niedawno poważnie rozważał zakończenie działalności pod pseudonimem The Weeknd. Po ostatnim roku spędzonym w trasie artysta zmienił jednak zdanie. W najnowszym wywiadzie zapewnił, że The Weeknd „nigdzie się nie wybiera”.
W rozmowie z „GQ Hong Kong” Tesfaye przyznał, że ostatnie miesiące na scenie uświadomiły mu, jak bardzo nadal ceni swoją pracę:
To prawdziwy przywilej móc robić to, co robię. Nie ma drugiej takiej pracy. Przez ostatni rok byłem ogromnie wdzięczny za to, co mnie spotkało. Będę to robił tak długo, jak tylko będę mógł. The Weeknd nigdzie się nie wybiera.
Jeszcze niedawno sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Wokalista po raz pierwszy zaczął publicznie mówić o możliwym pożegnaniu z The Weeknd ponad rok temu. Punktem zwrotnym był dla niego koncert w Los Angeles w 2022 roku, podczas którego stracił głos. Jak tłumaczył w styczniu 2025 roku w rozmowie z „Variety”, zmusiło go to do zatrzymania się i zastanowienia nad swoim życiem:
Wiedziałem, że naprawdę muszę, do cholery, usiąść i poukładać sobie życie. Zrozumieć, co się wydarzyło, zmierzyć się z tym, wyciągnąć z tego wnioski i zacząć od nowa. Przeżyłem coś w rodzaju załamania psychicznego i właśnie o tym w dużej mierze opowiada album „Hurry Up Tomorrow”.
Tesfaye coraz częściej zastanawiał się wtedy, czy jako The Weeknd nie powiedział już wszystkiego, co miał do powiedzenia. Nie chciał też ciągnąć tego etapu kariery w nieskończoność:
Kiedy jest właściwy moment, żeby odejść, jeśli nie wtedy, gdy jesteś u szczytu? Kiedy ludzie poznają mnie już zbyt dobrze, przychodzi czas, żeby zmienić kierunek.
Artysta chciał odciąć się przede wszystkim od presji związanej z nazwą The Weeknd. Jak mówił, jego kariera zaczęła przypominać niekończący się wyścig za kolejnymi sukcesami, wyróżnieniami, koncertami, albumami i numerami jeden. Jednocześnie od początku zaznaczał, że nie planuje całkowicie rezygnować z muzyki:
Nie sądzę, żebym mógł przestać to robić. Wszystko musi jednak stanowić dla mnie wyzwanie. A na tym etapie The Weeknd, czymkolwiek właściwie jest, został już przeze mnie opanowany.
The Weeknd nadal jest w stadionowej trasie „After Hours Til Dawn Tour”, która promuje albumy z trylogii „After Hours” (2020), „Dawn FM” (2022) i „Hurry Up Tomorrow” (2025). Latem artysta koncertował w Europie, a obecnie przeniósł się do Azji, gdzie odwiedzi m.in. Japonię, Koreę Południową i Tajlandię.

