Thom Yorke o skutkach powrotu Radiohead: „Moja pewność siebie mocno ucierpiała”

/ 8 października, 2026

Thom Yorke ujawnił, że zeszłoroczna trasa koncertowa Radiohead doprowadziła go do kryzysu pewności siebie, z którego wychodził przez wiele miesięcy.


Grupa ogłosiła swój długo oczekiwany powrót na scenę we wrześniu zeszłego roku, kończąc tym samym ponad siedmioletnią przerwę w koncertowaniu. W listopadzie i grudniu muzycy zagrali 20 koncertów halowych w Madrycie, Bolonii, Londynie, Kopenhadze i Berlinie.

W nowej rozmowie z Harrym Stylesem na łamach magazynu Rolling Stone wokalista opowiedział o trudnych konsekwencjach tego powrotu. Temat pojawił się, gdy Styles zapytał lidera Radiohead o wyróżnienie Fellowship of The Ivors Academy, które otrzymał podczas tegorocznej gali Ivor Novello Awards. To właśnie Styles wręczał mu nagrodę:

Masz rację, dziś jestem w nieco lepszym miejscu. Nie ukrywam jednak, że otrzymanie wyróżnienia Ivor Novello było dla mnie czymś, z czym trudno było mi się oswoić. Podziwiam wiele osób, które je dostały. Niektórzy z laureatów to moi bohaterowie. A mimo to mam bardzo dziwny stosunek do… Boże, trudno mi to wyjaśnić. Po prostu nie umiem się odnaleźć w tym aspekcie własnej twórczości.

Muzyk dodał, że znacznie łatwiej przychodzi mu skupienie się na tym, co dopiero przed nim:

Trudno mi się z tym utożsamić. Wierzę za to w to, co dopiero przede mną. To łatwo zaakceptować, bo jest nowe. Nie muszę tego tłumaczyć, więc jestem szczęśliwy.

Yorke wyjaśnił następnie, jak trudna relacja z przeszłością dopadła go po zakończeniu zeszłorocznych występów:

Po trasie Radiohead, mimo że w jej trakcie naprawdę świetnie się bawiłem, kompletnie się załamałem. Mocno ucierpiała moja pewność siebie. Potrzebowałem kilku miesięcy, żeby dojść do siebie. Dopiero kiedy dwa miesiące później znów zacząłem pracować nad własnym albumem, pomyślałem: „Och, okej. Już jest dobrze. Wszystko ze mną w porządku”. Po prostu mam z tym wszystkim bardzo dziwną relację. I przyzwyczaiłem się już do tego.

Mimo trudnych konsekwencji muzyk wspominał również, jak emocjonalny był sam powrót Radiohead. Opowiadając o pierwszym wieczorze w Madrycie, kiedy zespół szedł przez tłum, aby dotrzeć do sceny, wyznał:

Wszyscy, cały zespół, powtarzaliśmy sobie: „Dobra, trzymaj się. Trzymaj się”. Chciałem wybuchnąć płaczem, a nie zagraliśmy jeszcze nawet jednej nuty. Przez tak długi czas nie miałem do czynienia z czymś takim, a potem musiałem przejść przez sam środek… Wszyscy myśleliśmy wtedy: „O kurwa. O kurwa”

W rozmowie ze Stylesem muzyk zaznaczył, że choć zespół powrócił do wspólnego koncertowania, to na razie nie ma w planach pracy nad nową płytą. Obecnie Yorke pracuje nad solowym albumem z producentem Samem Petts-Daviesem. Według wcześniejszych wypowiedzi artysty krążek jest już na etapie miksów, ale data jego premiery pozostaje na razie tajemnicą. Natomiast Radiohead powrócą na scenę w 2027 roku. Trasa będzie obejmować 21 występów w Australii i Japonii.

Przeczytaj także

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x