Pierwszy dzień Mystic Festival 2026 stał pod znakiem thrash metalu, ale nie zabrakło też innych gatunków ciężkiego grania.
Pierwszego dnia tegorocznego Mystic Festival dominował thrash metal. Główną gwiazdą tego dnia był zespół Megadeth, który jest w trakcie swojej pożegnalnej trasy koncertowej (obejrzyj naszą galerię), a także zespół Anthrax, który w tym roku powróci po latach przerwy z nową płytą (obejrzyj naszą galerię). Wystąpili też bracia Cavalera grając kultowy album Sepultury „Chaos A.D.” (obejrzyj naszą galerię).
Kolejnymi thrashowymi reprezentantami wschodniego wybrzeża był zespół Overkill. Niezmordowani muzycy już od ponad 40 lat dostarczają surowego, energicznego thrashu, który sprawdza się na koncertach. Mimo upływu lat są pełni energii, a publiczność ich uwielbia. Grupa sięgnęła do swojej przeszłości, ale przypomniała też, że nadal jest aktywna wydawniczo, grając utwory z wydanego w 2023 roku albumu „Scorched”.
Ale miłośnicy innych odmian ostrego grania też byli usatysfakcjonowani. Na scenie parkowej po południu rządził Bloodywood – indyjski metal zabrzmiał grooviasto, ze wszystkimi elementami, z których grupa jest znana, czyli były kolorowe stroje, etniczne instrumenty i mnóstwo metalowo-rapowego czadu. Cały ten styl muzycznie i wizualnie był nie do podrobienia.
W tym samym czasie na Desert Stage stoner rocka grali szaleni Szwedzi z Truckfighters. Dynamiczne granie i ekspresyjne ruchy gitarzysty, Niklasa Källgrena, potrafiły poderwać do moshu.
Na scenie parkowej zaprezentował się także Decapitated. Solidny death metal jak zawsze zabrzmiał profesjonalnie. Grupa jest nieustannie solidnie naoliwioną maszynką koncertową.
Na innych scenach zaprezentowali się jeszcze między innymi jazzowo-postrockowy zespół Ciśnienie, instrumentalny Tides From Nebula, metalcore’owy Allt czy blackmetalowy Marduk, który dotarł na festiwal z opóźnieniem.
