29 kwietnia w warszawskiej Progresji wystąpił zespół Tinariwen. Grupa promowała swoją najnowszą płytę.
Malijski zespół Tinariwen stał się sensacją na scenie world music już dobre dwie dekady temu, co najmniej od kiedy w 2001 roku wydał album „The Radio Tisdas Sessions”. A istnieje znacznie dłużej – od 1979 roku. A zatem na długo zanim etniczne dźwięki zaczęły na dobre przenikać do muzyki rockowej.
Grupa nadal święci tryumfy, o czym świadczy wydany niedawno album Hoggar. Pustynny blues wprawia w trans, hipnotyzuje, dając okazję do medytacyjnej zadumy, jak i oszalałego tańca – wszystko to można było zaobserwować w warszawskiej Progresji, gdzie ludzie dali się ponieść tym dźwiękom w pełni.
Twórczość Tinariwen to nie tylko wycieczka w gorące, pustynne rejony Afryki północnej, ale też przypomnienie, że to właśnie z tego kontynentu wywodzi się blues, a wraz z nim cała muzyka rockowa. Dwugodzinna podróż do korzeni gitarowej muzyki rozgrzała całą Progresję w ten dość chłodny, kwietniowy dzień.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu.

