Mija 30 lat od premiery legendarnej ścieżki dźwiękowej do gry „Quake”. Z tej okazji Trent Reznor wrócił wspomnieniami do czasów, gdy gry id Software całkowicie zmieniły jego spojrzenie na elektroniczną rozrywkę.
Lider Nine Inch Nails przyznał, że wszystko zaczęło się jeszcze od „Wolfensteina”, który zrobił na nim ogromne wrażenie.
Wiele lat temu, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z „Wolfensteinem”, wydawało mi się to niemożliwe. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego. To było radykalne odejście od tego, co znałem z gier. Kupiłem komputer tylko po to, żeby w niego zagrać.
Jeszcze większe emocje wywołał jednak debiut „Dooma”:
Kilka lat później pojawił się „Doom” i to było jak eksplozja. Gra nie tylko wyprzedzała swoje czasy technologicznie, ale też nie przypominała niczego innego. Sprawiała wrażenie, jakby przy jej tworzeniu nie uczestniczyli żadni dorośli – nikt nie mówił: »tego nie wolno«. Była wolna i była fantastyczna.
To właśnie fascynacja produkcjami id Software zaowocowała później współpracą przy „Quake’u”. Mroczna, industrialna ścieżka dźwiękowa autorstwa Trenta Reznora do dziś uchodzi za jedną z najbardziej kultowych w historii gier wideo i miała ogromny wpływ na atmosferę produkcji z 1996 roku.
