12 lipca na Letniej Scenie Progresji w Warszawie zagrał zespół Rise Against. Grupa pokazała silną więź z fanami, nie tylko za sprawą skoku wokalisty w tłum.
Rise Against po czteroletniej przerwie powrócił na Letnią Scenę Progresji w Warszawie. Nie było nas za długo – przyznał wokalista Tim McIlrath, który tego dnia był wyjątkowo żwawy. Już w trzecim utworze pozbył się gitary i skoczył na barierki, skąd dyrygował tłumem. Potem co prawda znalazło się też miejsce na akustyczny set, w ramach którego zespół wykonał dwa utwory, w tym Hero of War – dziś mający jeszcze głębszy wydźwięk niż w 2008 roku, kiedy to ukazał się na albumie Appeal To Reason. Jedyna akceptowalna liczba więźniów wojennych to zero – powiedział Tim. Dominował jednak ostry, szybki i melodyjny punk, z którego Rise Against jest znany.
Grupa nie przejmując się zbliżającą ciszą nocną nieco wydłużyła swój set, na bis wykonując między innymi Make It Stop (September’s Children) zadedykowany lokalnej społeczności LGBTQ, ale zwieńczyła go tradycyjnie numerem Savior, który dziś jest już bezsprzecznym klasykiem Rise Against.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu Rise Against.
