Zara Larsson nie planuje współpracy z Maxem Martinem.
Podczas środowej rozmowy w podcaście „Las Culturistas” Larsson została zapytana, czy rozważała współpracę z Martinem.
Szwedzka wokalistka przyznała, że choć bardzo ceni jednego z najbardziej znanych producentów muzyki pop, nie jest przekonana, że odnalazłaby się w tej współpracy:
To ktoś, kogo bardzo podziwiam. Oczywiście jest najlepszym autorem piosenek na świecie i cały czas zdobywa pierwsze miejsca na listach przebojów. Ale nie wiem, czy taki sposób pracy jest dla mnie.
Wokalistka wyjaśniła, że woli współpracować z osobami, z którymi ma już wypracowaną relację twórczą. Wymieniła MNEK-a, Margo XS i Helenę Gao, z którymi pracowała przy albumie „Midnight Sun” z 2025 roku.
Właśnie wtedy pojawia się ta magia. Nie trzeba szukać jej u Maxa Martina.
Wokalistka zaznaczyła przy tym, że nie wyklucza, iż wspólna praca z Martinem mogłaby przynieść bardzo dobre efekty. Problemem byłby jednak jego wpływ na nią jako artystkę:
Myślę, że moglibyśmy razem stworzyć świetną piosenkę albo album, ale wiem, że jego wpływ sprawiłby, że sama wnosiłabym do tej muzyki mniej. Bardzo go szanuję. Wiem, że ma na koncie ogromne hity i ogromną wiedzę, więc miałabym poczucie, że skoro on coś mówi, to właśnie tak powinno być.
Max Martin należy do najbardziej utytułowanych autorów i producentów współczesnego popu. Pracował między innymi z Britney Spears, Katy Perry, Taylor Swift i The Weekndem. Ma na koncie pięć nagród Grammy, a w 2017 roku został wprowadzony do Songwriters Hall of Fame.
