50 Cent uważa, że to J. Cole najwięcej stracił na tym, że wycofał się z konfliktu między Kendrickiem Lamarem a Drake’em w 2024 roku.
Raper podzielił się swoją opinią w podcaście „The Crew Has It”, prowadzonym przez Andrew Schulza. W rozmowie podkreślił, że rywalizacja jest ważną częścią kultury hip-hopowej:
Uważam, że rywalizacja jest częścią kultury hip-hopowej. Błędem jest wycofanie się z niej. Myślę, że J. Cole stracił na tym najwięcej.
Artysta docenił jednak, że Cole podąża własną drogą i nie musi trzymać się wszystkich tradycyjnych zasad gatunku:
To jedna z najfajniejszych osób, jakie pojawiły się w kulturze hip-hopowej. Potrafił pokazać, że jego pewność siebie nie zależy od drobiazgów. Nie nosi biżuterii. J. Cole potrafi pojechać na rowerze do studia. Nie ma więc niczego, co można by mu ukraść.
Przypomnijmy, że w kwietniu 2024 roku J. Cole zaatakował Kendricka Lamara w utworze „7 Minute Drill”, który znalazł się na wydawnictwie „Might Delete Later” i dotarł do pierwszej dziesiątki zestawienia Billboard Hot 100. Kilka tygodni później raper przeprosił Lamara ze sceny podczas festiwalu Dreamville. Usunął również „7 Minute Drill” z serwisów streamingowych, ostatecznie wycofując się z konfliktu.
50 Cent zgodził się, że w samym pojedynku na piosenki Drake przegrał z Kendrickiem Lamarem. Jednocześnie od tamtej pory wielokrotnie okazywał kanadyjskiemu raperowi wsparcie:
Nie sądzę, żeby ten konflikt zaszkodził hip-hopowi. Wiecie, jak bardzo ludzie chcieli, żeby Drake przegrał? Nawet jeśli w kontekście samej rywalizacji jego utwór oznaczał porażkę, to byłem wtedy w Kanadzie i rozmawialiśmy. Zapytałem go: „Pozwól, że cię o coś zapytam. Co straciłeś? Chcę, żebyś się nad tym zastanowił i mi powiedział: co straciłeś?”. Odpowiedział: „Nic”. Powiedziałem więc: „Dobrze, nie przejmuj się tym, co ludzie mówią. To minie, stary”.
Raper zwrócił też uwagę na późniejsze sukcesy Drake’a:
Widzicie, co się stało? Wydał trzy albumy naraz. Te płyty radzą sobie dobrze, bo w tej chwili nie da się po prostu zastąpić Drake’a. To artysta łączący różne style. Da wam dobre R&B, a także rap, którego naprawdę chce się słuchać.
W maju Drake powrócił z trzema albumami: „ICEMAN”, „HABIBTI” i „MAID OF HONOUR”. Dzięki temu jako pierwszy artysta w historii zajął jednocześnie trzy najwyższe miejsca zestawienia Billboard 200. W tym miesiącu dodał też cztery nowe utwory do „HABIBTI”, co pomogło wydawnictwu wrócić na drugie miejsce listy albumów.
