5000 dolarów za koncert? Kid Rock odpowiada krytykom i powołuje się na Boga

/ 22 lutego, 2026
fot. Eva Rinaldi

Kid Rock ponownie wywołał kontrowersje, tym razem komentując medialne doniesienia na temat cen biletów na swoją trasę koncertową „Freedom 250 Tour”.


Muzyk niedawno zakończył występ podczas alternatywnego halftime show organizowanego przez Turning Point USA utworem o odnalezieniu Jezusa. W piątek ponownie odwołał się do religii. Tym razem odniósł się do publikacji informujących, że za najdroższe miejsca na jego koncertach trzeba zapłacić nawet 5000 dolarów. Zasugerował w mediach społecznościowych, że dziennikarzy może spotkać za to boski osąd. Zapowiedział jednak, że będzie się za nich modlił. Przy okazji zarzucił mediom manipulowanie przekazem:

BĘDĘ się za nich modlił, ale wiem, że prędzej czy później Bóg ich strąci. Fałszywe liberalne media mówią, że pobieram 5000 dolarów za miejsca w pierwszym rzędzie.

Następnie Kid Rok sam potwierdził, że właśnie tyle kosztują najdroższe bilety na jego koncerty. Według niego problemem jest jednak brak kontekstu:

Doskonale wiedzą, że to nie jest cała historia. Zamiast podawać fakty albo napisać, że miejsca na trawie kosztują tylko 50 dolarów albo że walczymy z nielegalnym odsprzedawaniem biletów, przekręcają to dla nagłówków i kliknięć oraz żeby mnie zaatakować, nic nowego.

Kid Rock wyjaśnił, że na każdy koncert przeznaczono jedynie 20 biletów klasy „first class”. Ich ceny wahają się od 1000 do 5000 dolarów:

Bilety „first class” nie oferują dodatkowych przywilejów VIP poza centralnym położeniem i bliskością sceny.

Niedawno Kid Rock po raz pierwszy w karierze znalazł się na szczycie listy Billboard Hot Christian Songs. Stało się to za sprawą studyjnej wersji utworu „’Til You Can’t”, czyli przeboju country Cody’ego Johnsona, który Kid Rock wykonał podczas wydarzenia TPUSA.

KOMENTARZE
Tagi:

Przeczytaj także