Jason Derulo wygrał proces dotyczący praw autorskich do jednego ze swoich największych hitów, „Savage Love”.
Ława przysięgłych w Los Angeles odrzuciła roszczenia muzyka sesyjnego Matthewa Spatoli, który domagał się udziału w tantiemach za utwór. Sprawa dotyczyła przeboju z 2020 roku, który najpierw zdobył ogromną popularność na TikToku, a później trafił na pierwsze miejsce listy Billboard Hot 100 dzięki remiksowi nagranemu z BTS.
Matthew Spatola, który grał na gitarze i basie podczas pracy nad utworem, twierdził w sądzie, że brał udział także w tworzeniu warstwy instrumentalnej piosenki. Według niego dawało mu to prawo do uzyskania udziału w autorstwie i produkcji „Savage Love”. Jason Derulo stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. W trakcie procesu artysta zeznał, że Spatola jedynie wykonywał polecenia podczas nagrań:
Po prostu grał to, co mu kazano, i nie stworzył do tego utworu absolutnie nic.
Muzyk sesyjny otrzymał 2 tysiące dolarów wynagrodzenia za dwie sesje nagraniowe, które odbyły się w kwietniu 2020 roku. Strony nie podpisały jednak umowy typu „work for hire”, która jasno określałaby, że Spatola nie posiada praw autorskich do utworu nawet w przypadku wkładu twórczego.
Jedynym zapisanym ustaleniem miał być SMS wysłany przez Derulo z pytaniem: „1 tysiąc za każdy dzień jest okej?”.
Proces trwał trzy lata. Ostatecznie ławnicy stanęli po stronie Jasona Derulo po nieco ponad jednym dniu narad. W efekcie Matthew Spatola nie otrzyma żadnych tantiem związanych z „Savage Love”.
