Ponad dwie dekady po śmierci Elliott Smith doczekał się niezwykłego upamiętnienia.
Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU) oficjalnie zatwierdziła nadanie jego imienia asteroidzie odkrytej w 2014 roku. Od teraz niewielka planeta nosi nazwę „(861969) Elliottsmith”.
Za pomysłem stoi niezależny filmowiec z Edynburga, Orlando Campopiano. Jak informuje serwis Stereogum, inspiracja przyszła do niego podczas słuchania utworu „Shooting Star”, pochodzącego z pośmiertnie wydanego albumu „From a Basement on the Hill”. Campopiano obserwował wtedy nocne niebo, a szczególne znaczenie miały dla niego końcowe słowa piosenki, w których Smith powtarza wers: „You’ll love me sad, shooting star”. Mówiąc o genezie swojego pomysłu Campopiano dodał:
Mam nadzieję, że dzięki temu przynajmniej jedna nowa osoba odkryje genialną dyskografię Elliotta. Cieszę się również, że jego dziedzictwo na stałe znalazło swoje miejsce wśród gwiazd. To ogromny zaszczyt, że ten hołd został zaakceptowany zarówno przez spadkobierców artysty, jak i odkrywców planetoidy.
Filmowiec skontaktował się następnie ze spadkobiercami artysty, a wspólny wniosek został zaakceptowany przez Grupę Roboczą ds. Nazewnictwa Małych Ciał Niebieskich działającą przy Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Liczba „861969”, będąca częścią oficjalnej nazwy planetoidy, nie jest przypadkowa. To jednocześnie nawiązanie do daty urodzenia muzyka – 6 sierpnia 1969 roku.
Nowa kosmiczna dedykacja sprawia, że Elliott Smith dołącza do grona artystów, których nazwiska również trafiły do katalogów astronomicznych. Wśród nich znajdują się między innymi David Bowie, Stevie Wonder, Freddie Mercury, Brian Eno, członkowie The Beatles, Enya, Madonna, Aretha Franklin, Bob Dylan czy Frank Zappa.
Elliott Smith był amerykańskim singer-songwriterem, gitarzystą i jedną z najważniejszych postaci niezależnej sceny muzycznej lat 90. Karierę rozpoczynał w alternatywnym zespole Heatmiser, jednak największe uznanie zdobył jako artysta solowy. Jego twórczość łączyła folk, indie rock i introspekcyjne teksty, często poruszające temat samotności, relacji międzyludzkich i problemów psychicznych.
Przełomowym momentem w jego karierze była nominacja do Oscara za utwór „Miss Misery”, wykorzystany w filmie „Buntownik z wyboru”. Wśród jego najważniejszych albumów znajdują się „Either/Or”, „XO”, „Figure 8” oraz pośmiertnie wydany „From a Basement on the Hill”. Artysta zmarł w 2003 roku w wieku 34 lat.

