Perkusista Deep Purple nie lubi jednego z klasycznych albumów tego zespołu. O którą płytę chodzi?
W 1973 roku po serii kultowych płyt „In Rock”, „Fireball” i „Machine Head” zespół Deep Purple wydał album „Who Do We Think We Are”. Był to ostatni album klasycznego składu grupy aż do 1984 roku i przez wielu fanów uważany jest także za klasyczny.
Podobnego zdania jest klawiszowiec Don Airey, który zalicza tę płytę do swoich ulubionych. Innego zdania jest jednak perkusista Ian Paice. W wywiadzie dla „Teraz Rocka” Wiesław Weiss zapytał Dona Aireya, czy szuka inspiracji w starych płytach Deep Purple. On odparł:
Często ich słucham, bo to cudowne albumy. Uwielbiam partie Jona Lorda w takich utworach, jak Highway Star, Fireball czy Bloodsucker. Mówiłem już dziś komuś, że pierwszym albumem Deep Purple, jaki kupiłem, był In Rock. Firma Virgin zaczęła wtedy wysyłkową sprzedaż płyt (zanim sama została wydawcą – red.). Ponieważ kosztowały taniej niż w sklepach, zamówiłem od razu trzy: In Rock, Tarkus Emerson, Lake & Palmer i Tapestry Carole King. I dostałem je w jednej paczce. Wyobrażasz sobie, co to była za uczta?! Cały dzień przy muzyce z tych trzech albumów. Wszystkie okazały się bardzo inspirujące. Dopiero później poznałem Fireball i Machine Head. Ale jednym z moich ulubionych albumów Deep Purple jest też Who Do We Think We Are. Powiedziałem to Ianowi Paice’owi, a on: Naprawdę? Przecież to gówno! Nie, to wspaniały album. To trochę tak jak z Abbey Road The Beatles: kiedy zespół jest w rozsypce, kiedy pojawiają się napięcia, kiedy wkrada się smutek… Wiesz, co mam na myśli? Who Do We Think We Are to też jeden z moich ulubionych albumów.
3 lipca ukazał się najnowszy album zespołu Deep Purple zatytułowany „Splat!” (przeczytaj naszą recenzję). Wywiady z muzykami Deep Purple znajdziecie w lipcowym numerze „Teraz Rocka” dostępnym w sprzedaży.
Lipcowy „Teraz Rock”. Zobacz, co jeszcze w nim znajdziesz

