Jack Antonoff skrytykował rosnące ceny biletów na koncerty. Muzyk znany z zespołu Bleachers i ceniony producent uważa, że udział w występach na żywo nie powinien być przywilejem wyłącznie najbogatszych fanów.
W rozmowie z magazynem „Rolling Stone” Antonoff odniósł się do coraz wyższych kosztów biletów oraz problemów związanych z ich sprzedażą. Szczególnie skrytykował brak przejrzystości całego procesu i działalność firm zarabiających na odsprzedaży wejściówek:
Jeśli coś jest przesadnie skomplikowane, to zwykle dlatego, że ktoś chce, żebyśmy się w tym pogubili. Dlaczego głosowanie jest tak skomplikowane? Dlaczego kupienie biletu na koncert jest tak skomplikowane? Dlaczego nie mogę dostać prostej odpowiedzi, skąd pochodzi bilet albo czy w ogóle istnieje? Chcą, żebyśmy byli zdezorientowani. Chcą, żebyśmy żyli w ciągłym stresie.
Zdaniem Antonoffa kupowanie biletów na koncert powinno być równie proste jak zakup innych produktów:
Kupno butów nie jest trudne. Kupno spodni też nie. Nawet zakup samochodu nie jest aż tak skomplikowany!
Muzyk przyznał również, że przez lata wierzył, iż osoby odpowiedzialne za rynek koncertowy będą chciały rozwiązać ten problem:
Myślę, że popełniłem błąd, zakładając, że jest w tym jakaś moralność i że ktoś przejmie się tym, że jestem tym wszystkim rozczarowany. Kocham tę branżę i nie wierzę, że koncerty powinny być tylko dla bogatych dzieciaków.
Jack Antonoff pozostaje jednym z najbardziej wpływowych producentów muzycznych na świecie. Na co dzień współpracuje z największymi gwiazdami popu, w tym Taylor Swift, Laną Del Rey, Lorde, Florence + The Machine czy Sabriną Carpenter. Równolegle rozwija własny projekt Bleachers. W maju wydał z zespołem piąty album „Everyone For Ten Minutes”, który obecnie promuje podczas trasy koncertowej „Bleachers Forever” w Stanach Zjednoczonych.

