Amanda Seyfried miała zagrać legendę muzyki. Projekt upadł po latach przygotowań

/ 15 czerwca, 2026
Amanda Seyfried as Nina Winchester in The Housemaid. Photo Credit: Daniel McFadden/Lionsgate

Amanda Seyfried ujawniła, że przez lata przygotowywała się do zagrania Joni Mitchell w filmie biograficznym, który ostatecznie nigdy nie powstał. Aktorka nauczyła się nawet wykonywać cały album „Blue”, uznawany za jedno z najważniejszych dzieł kanadyjskiej artystki.


Gwiazda od dawna była wymieniana w gronie kandydatek do wcielenia się w Mitchell. W 2025 roku zdobyła dodatkowe uznanie fanów po tym, jak wykonała utwór „California” w programie Jimmy’ego Fallona. Jak się jednak okazuje, jej związek z potencjalnym filmem biograficznym sięgał znacznie dalej.

W rozmowie z brytyjskim „GQ” Seyfried zdradziła, że przez kilka lat była związana z filmem opowiadającym o Joni Mitchell i jej wieloletnim menedżerze Elliocie Robertsie:

To miał być film o niej i Elliocie Robertsie. Zdążyłam go nawet poznać zanim zmarł.

W ramach przygotowań do roli podczas pandemii COVID-19 nauczyła się grać na cymbałach, a także wykonywać materiał z albumu „Blue” na pianinie i gitarze. Aktorka przyznała, że ukończenie tego zadania było dla niej niezwykle emocjonalnym przeżyciem:

W dniu, w którym nauczyłam się ostatniej piosenki z albumu, czyli „The Last Time I Saw Richard”, po prostu się rozpłakałam. Poczułam się jak prawdziwy muzyk. Jak ktoś, kto naprawdę tu pasuje. Miałam wrażenie, że umieściłam własną flagę na szczycie góry. A była to naprawdę ogromna góra, mówię wam.

Oprócz materiału z „BlueSeyfried nauczyła się także wykonywać kultowe utwory Mitchell, takie jak „Both Sides Now” i „The Circle Game”.

Seyfried miała również okazję poznać samą Joni Mitchell. Artystka zaprosiła ją do swojego domu w Los Angeles na kolację ze stekiem. Wspólnie słuchały też właśnie albumu „Blue”:

Siedziałam na podłodze i głaskałam jednego z jej psów. Opowiedziała mi mnóstwo historii. Powiedziała: „Włączymy album i rozpalimy ogień”. Po wysłuchaniu albumu powiedziała: „To bardzo oszczędna płyta, prawda?”

Mimo wieloletnich przygotowań projekt ostatecznie nie doczekał się realizacji. Obecnie nad inną filmową biografią Joni Mitchell pracuje reżyser Cameron Crowe, twórca filmu „U progu sławy”. Według doniesień w nowej produkcji młodszą wersję Mitchell może zagrać Anya Taylor-Joy, a starszą Meryl Streep.

KOMENTARZE

Przeczytaj także