Anika Nilles szczerze przyznała, że bardzo nie chciała „spie***yć” kultowego utworu Rush

/ 3 września, 2026
fot. Richard Sibbald

Anika Nilles wspomina moment, w którym podczas przygotowań do pierwszych koncertów Rush zaczęła wątpić, czy poradzi sobie z materiałem Neila Pearta. Szczególnie dużym wyzwaniem okazał się „Tom Sawyer” i jeden z najbardziej rozpoznawalnych fragmentów perkusyjnych w historii rocka.


Nilles dołączyła do Rush jako następczyni Neila Pearta, co od początku oznaczało ogromną presję. Jak się okazuje, nie tylko Geddy Lee i Alex Lifeson mieli wątpliwości podczas pierwszych prób. Perkusistka również zastanawiała się, czy jest w stanie sprostać oczekiwaniom zespołu.

Kluczowy moment nastąpił czwartego dnia prób, gdy muzycy pracowali nad „Tom Sawyer”. Nilles musiała bardzo szybko zrozumieć charakterystyczny sposób gry Pearta i to, czego Lee oraz Lifeson oczekiwali od niej pod względem feelingu.

Pięć sekund przed tym przejściem pomyślałam: dobra, jedziemy. Nie spieprz tego. I ruszyłam.

Po próbie perkusistka wróciła do hotelu i dalej pracowała nad utworem. Nie miała jednak zestawu perkusyjnego, więc odtwarzała partie, grając na poduszce. Rozmawiała również ze swoim producentem, wielkim fanem Rush, który dodał jej pewności siebie i przekonywał, że następnego dnia wszystko zagra jak należy.

I rzeczywiście tak się stało. Piątego dnia prób Nilles „nagle załapała” partie i feeling, którego oczekiwali Lee i Lifeson. Ten sam przełomowy moment wspominał później Lifeson, określając go jako prawdziwe „wow” po tym, jak perkusistka wzięła sobie do serca wszystkie uwagi zespołu.

Efekt było można sprawdzić podczas pierwszego koncertu trasy „Fifty Something” w Kia Forum 7 czerwca. 17 tysięcy fanów czekało właśnie na ten moment w „Tom Sawyer”, a Nilles doskonale wiedziała, że jej wykonanie będzie szczególnie uważnie obserwowane.

Rush przyjadą również do Polski – pierwszy koncert legendy w naszym kraju odbędzie się 27 marca 2027 roku w Krakowie.

KOMENTARZE

Przeczytaj także