Trzy potężne ekipy, które wczoraj wystąpiły w katowickim Spodku, udowodniły swoją sceniczną jakość. Behemoth jako gwiazda wieczoru potwierdził, że należy do ścisłej metalowej czołówki.
Jako pierwsi na scenie pojawili się członkowie kultowego Dark Funeral. Ponieważ otrzymali do dyspozycji jedynie trzydzieści minut, ostatecznie zaserwowali gromadzącej się publiczności pięć utworów. Ze skąpanej w dymie sceny wybrzmiały między innymi „The Secrets of the Black Arts”, „Let the Devil In” czy „Where Shadows Forever Reign”. Było na tyle dobrze, że można było jedynie żałować, iż tak krótko.
Chwilę później ze swoim zdecydowanie bardziej rozbudowanym setem na scenie pojawili się członkowie norweskiego Dimmu Borgir. W tym wypadku dużo bardziej imponująco wyglądała również scenografia. Koncert rozpoczął się od „Ulvgjeld & Blodsodel”. Później formacja zaprezentowała między innymi „Kings of the Carnival Creation”, „Ascent”, „The Serpentine Offering” czy „Gateways”. Na koniec pozostawiono oczywiście „Progenies of the Great Apocalypse”, które zaprezentowano w nieco rozciągniętej formie. Jedenaście utworów i nieco ponad godzina grania.
Behemoth potrzebował aż trzech kwadransów, żeby przygotować scenę. Nic dziwnego, ponieważ naszpikowana była nie tylko metalowymi konstrukcjami, po których poruszali się muzycy, ale również pirotechniką. Rozmowy tego wieczora Nergal podał między innymi, że koncert w Spodku – na którym zgromadziło się około sześciu tysięcy osób – miał najlepszą frekwencję ze wszystkich koncertów Behemotha na kończącej się trasie po Europie. Jak widać w narodzie duch metalu nie umarł.
Widowiskowy, dopracowany w każdym detalu występ polskiej ikony ekstremalnego grania robił niesamowite wrażenie. Zespół zaczął od „Daimonos”, a z każdym numerem emocje rosły. Rozbudowana scenografia, stroje, gra świateł i pirotechnika – to był światowy poziom. Potężnie wybrzmiały „Blow Your Trumpets Gabriel”, „Ov Fire and the Void” oraz „Bartzabel”. Kultowy kawałek Venom „In League With Satan” zagrany w hołdzie Cronosowi wraz z Behemothem wykonał Shagrath. To już tradycja na tej trasie. Na zamknięcie Nergal i spółka wykonali „O Father O Satan O Sun!”.
To, co wydarzyło się w niedzielny wieczór w Spodku, było prawdziwą celebracją ekstremalnego metalu. Oby więcej takich wydarzeń!

