Bruce Dickinson przyznał, że mimo ogromnych sukcesów z Iron Maiden, do dziś żałuje jednego aspektu życia muzyka koncertującego po całym świecie. Wokalista wyznał, że przez lata trasy koncertowe sprawiły, iż nie mógł spędzić wystarczająco dużo czasu z dorastającymi dziećmi.
W rozmowie z Pad Wives Unfiltered, przeprowadzonej podczas wizyty w bazie RAF Odiham w Wielkiej Brytanii, Dickinson został zapytany o to, co w życiu w trasie jest znacznie trudniejsze, niż wyobrażają sobie fani.
Mam trójkę dorosłych dzieci, z których wyrosły fantastyczne osoby. Chciałbym powiedzieć, że to moja zasługa, ale przez połowę ich życia nie było mnie przy nich, bo byłem w trasie koncertowej. Część mnie zawsze będzie tego żałować. Taka jest jednak cena wykonywania tego zawodu.
– powiedział.
Muzyk dodał, że dziś relacje z dziećmi są bliższe niż kiedykolwiek wcześniej, jednak poczucie utraconego czasu wciąż pozostaje jego największym życiowym żalem.
Najbardziej żałuję tego oderwania od tego, co większość ludzi uznaje za normalne życie. Chociaż nie jestem już pewien, czym właściwie jest normalność.
– stwierdził Dickinson.
67-letni wokalista od 2023 roku jest mężem francuskiej instruktorki fitness Leany Dolci. Z poprzedniego małżeństwa z Patrice „Paddy” Bowden ma troje dzieci: Austina, Griffina i Kię. Bowden zmarła tragicznie w 2020 roku.
Obecnie Iron Maiden kontynuuje światową trasę koncertową. W tym roku brytyjska legenda metalu nie dotrze do Polski.
IRON MAIDEN WYDANIE SPECJALNE – KUP ONLINE


