Josh Klinghoffer przyznał, że jego zdaniem albumy Red Hot Chili Peppers nagrane bez Johna Frusciante nie są dziś traktowane z należytym szacunkiem.
Frusciante dołączył do Red Hot Chili Peppers w 1988 roku po śmierci założyciela grupy, Hillela Slovaka. Na przestrzeni lat kilkukrotnie odchodził i wracał do zespołu. To właśnie z jego udziałem powstały takie albumy jak „Californication”, „Blood Sugar Sex Magik” czy „By The Way”.
Klinghoffer zastąpił Frusciantego podczas jego nieobecności i nagrał z zespołem dwa albumy studyjne: „I’m With You” z 2011 roku oraz „The Getaway” z 2016 roku. W 2019 roku Frusciante ponownie wrócił do składu.
Klinghoffer poruszył ten temat w nowym wywiadzie dla „Guitar World”. Zapytany o to, czy przeszkadza mu fakt, że jego płyty bywają pomijane w dyskusjach o dorobku RHCP, odpowiedział:
Niespecjalnie. Myślę, że wynika to ze sposobu, w jaki John postrzega zespół, kiedy nie jest jego częścią, i to ma dla mnie sens. Mają wystarczająco dużo muzyki, żeby nie musieć sięgać po niektóre z pozostałych albumów.
Jednocześnie przyznał, że dla osób związanych z tymi wydawnictwami sytuacja może wyglądać inaczej:
Ale dla każdego, kto poczuł się przywiązany do takich albumów jak „One Hot Minute” albo tych dwóch, które nagrałem z zespołem… wyobrażam sobie, że to trochę dziwne, kiedy album zostaję wymazany z katalogu i koncertowego repertuaru.
Odniósł się również do swoich wcześniejszych słów wypowiedzianych w brazylijskim podcaście „5 Notas”, gdzie stwierdził, że Red Hot Chili Peppers tworzyli ciekawszą muzykę, gdy był w składzie:
Powiedziałem kilka rzeczy w Ameryce Południowej, które nie wszystkim się spodobały, ale nie sądzę, żebym powiedział coś szokującego. Po prostu stwierdziłem, że to, nad czym wtedy z nimi pracowałem, było ciekawsze. Ale nie śledzę już tego wszystkiego zbyt uważnie.
Najmocniejsze słowa padły jednak pod koniec rozmowy, kiedy Klinghoffer przyznał, że dostrzega pewną niesprawiedliwość wobec płyt nagranych bez Frusciantego:
Zauważyłem pewien brak szacunku wobec albumów powstałych bez Johna. Kiedy wraca do zespołu, nagle wygląda to tak, jakby pozostałe płyty w ogóle nie istniały. To jedyna rzecz, która wydaje mi się dziwna, bo te albumy były ważne w swoim czasie. Były na tyle ważne, że jeździliśmy z nimi po całym świecie.
Po odejściu z Red Hot Chili Peppers Klinghoffer współpracował z wieloma artystami. Ostatnio można go było zobaczyć podczas wykonania utworu „I Played the Fool” Michaela Stipe’a w programie Jimmy’ego Kimmela. Na scenie wystąpili także Andrew Watt i Chad Smith.
