Były wokalista legendarnego deathmetalowego zespołu przyznaje, że szanse na ponowne spotkanie są nikłe.
Chris Barnes dziś najlepiej znany jest jako wokalista Six Feet Under, ale w latach 1988–1995 był wokalistą innej legendy death metalu, czyli Cannibal Corpse, z którym grał cztery albumy.
W wywiadzie dla „Loaded Radio” Chris został zapytany, czy wystąpiłby ponownie z Cannibal Corpse, gdyby ten na przykład został włączony do Hall Of Fame. Barnes odparł:
O tak. Zawsze byłem na to gotowy. Ale oni by tego nie zrobili, bo tacy po prostu są. To znaczy, w ogóle by mnie ani Jacka nie poprosili, żebyśmy wyszli z nimi na scenę. To by się nie wydarzyło. Wykluczyliby nas z tego. Myślę, że po części dlatego, że mnie nie lubią, i czują też… Nie chcę się przechwalać czy być zarozumiałym, ale po prostu czują się zagrożeni moją obecnością jako wokalisty i moim wkładem w zespół. Zawsze starali się to marginalizować. Zawsze starali się to ignorować i po prostu nie byli dla mnie zbyt mili, ponieważ mój wkład w zespół zawsze był spychany w cień. I właśnie to chcieli zrobić. Dlatego zostałem zwolniony z zespołu, z czym nie mam problemu.
Od 1995 roku wokalistą Cannibal Corpse jest George “Corpsegrinder” Fisher, którego styl i sposób bycia mocno wkomponował się w zespół i wielu fanów nie wyobraża sobie nikogo innego na jego czele.
