Brytyjska modelka i aktorka, która w tym roku oficjalnie rozpoczęła karierę muzyczną, przyznała, że chciała w ten sposób uniknąć uprzedzeń związanych ze swoją dotychczasową popularnością.
Delevingne zadebiutowała muzycznie w maju, publikując dwa single: „I Forgot” oraz „Out of My Head”. Artystka przygotowuje się obecnie do premiery swojego pierwszego albumu, który ma ukazać się jeszcze tego lata. Data premiery i tytuł płyty nie zostały jednak na razie ogłoszone.
W rozmowie z magazynem „Playboy” Cara zdradziła, że początkowo planowała wydać swoje utwory pod pseudonimem. Chciała, aby słuchacze ocenili muzykę bez wcześniejszych skojarzeń z jej karierą w modelingu i filmie:
Początkowo chciałam wydać muzykę pod innym nazwiskiem, żeby nikt nie wiedział, że to ja. Chciałam po prostu, żeby trafiła do ludzi.
Dodała jednak, że obawiała się reakcji odbiorców, którzy mogliby odrzucić jej twórczość jeszcze przed jej przesłuchaniem.
Nie chciałam, żeby ludzie mieli wobec tej muzyki z góry wyrobione zdanie. Ile osób uzna, że jest zła, nawet jej nie słuchając? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że komuś może się ona po prostu nie spodobać, niezależnie od tego, czy będzie wiedział, że to ja ją nagrałam. Ale nie dlatego postanowiłam wydać ten album.
W czerwcu Delevingne rozpoczęła swoją pierwszą trasę koncertową. Artystka odwiedziła 11 miast w Europie i Stanach Zjednoczonych. Jeden z jej występów miał dla niej szczególne znaczenie, ponieważ w Nowym Jorku na koncercie pojawiła się jedna z jej muzycznych idolek, Stevie Nicks.

