David Ellefson (Megadeth) wspomina Nica Menzę

/ 9 lutego, 2017

Nick Menza odszedł w maju 2016 roku. Podczas koncertu jego ostatniego zespołu OHM, muzyk stracił przytomność i nie udało się go już uratować.  Perkusista grał w Megadeth w latach 1989-1998 oraz w 2004 i 2014 roku.

Nick Menza – potwierdzona oficjalna przyczyna zgonu

Odejście Nicka Menzy było wielką stratą dla thrashowej społeczności. Nagła śmierć w wieku 51 lat odbiła się echem w społeczności muzyków, wywołując szok u wielu z nich. Pytani o sytuację muzycy, wracali do wspomnień związanych z byłym perkusistą Megadeth. Jednym z nich był David Ellefson.

David Ellefson wspomina Nicka Menzę:

Nick był zawsze jednym z tych gości, z którym podczas rozmowy o pieniądzach mówił coś w stylu „pieprzę ten 100-dolarowy rachunek”.

Basista opowiada o kilku śmiesznych wspomnieniach:

Jedną ze śmieszniejszych historii mam z okresu gdy pisaliśmy i ogrywaliśmy album „Youthanasia”. W studiu w Pheonix wisiał jakiś artwork, a on był wtedy bardzo zajawiony malarstwem. Nigdy nie łapałem jego „obrazów”, były z lekka abstrakcyjne, ale on był w to bardzo wkręcony. Powiesił na ścianie swój rysunek i powiesił na nim karteczkę z ceną „$100,000”. To był cały Nick, w każdej chwili mógł cię zszokować swoim pomysłem.

Ellefson przywołuje jeszcze jedno zdarzenie:

To było w czasie kiedy Nick wieszał ride cymbals blisko mojej strefy. Menza grał tak zawzięcie, że wyrwał śrubę mocującą, a jego zestaw zaczął spadać na mnie. Bam! „Co to do cholery było”? Patrzę na niego , a on nadal gra. Nic nie zauważył.

Megadeth: Hangar 18

GW

KOMENTARZE

Przeczytaj także