Były basista Megadeth ostro skrytykował postawę Dave’a Mustaine’a, który wyrzucił go z zespołu.
W 2021 roku, gdy prace nad albumem Megadeth „The Sick, The Dying… And The Dead!” były na ukończeniu, Dave Mustaine podjął decyzję, by wyrzucić ze składu Davida Ellefsona i zastąpić jego partie basu. Pretekstem był erotyczny wideoczat, jaki wypłynął do sieci z udziałem Ellefsona i jednej z fanek.
David Ellefson, który twierdzi, że nie było żadnych podstaw do wyrzucenia go z zespołu, w wywiadzie dla „Quemar Un Patrullero” ostro skomentował niedawną wypowiedź Dave’a Mustaine’a, który stwierdził, że nigdy nie dojdzie do reaktywacji ze wszystkimi byłymi członkami Megadeth „z powodu zachowania jednego z byłych członków”. Ellefson powiedział:
Po tym jak to się skończyło, gdy Mustaine teraz mówi „z powodu tego, co zrobiła jedna osoba, nie mogę nikogo przywrócić”. Wiesz co? Pierdol się. Po prostu się pierdol. Kim jest ta jedna osoba? To na pewno nie byłem ja, bo nie zrobiłem nic, co by uniemożliwiało mi powrót. Absolutnie nic. W ten sposób odwraca uwagę, żeby pokazać moralną wyższość. To takie, dajcie mi spokój. Serio? Gwiazdy rocka o wiele większe od Dave’a stawały po mojej stronie i przychodziły mi z pomocą, stały przy mnie i mówiły: „Stary, daj znać, jak będziesz czegoś potrzebował. To jest naprawdę popieprzone”. To, jak mnie potraktowano wyrzucając mnie jest popieprzone. Ludzie mówili: „Jestem naprawdę rozczarowany, że wybrali biznes zamiast braterstwa”, bo w końcu braterstwo zawsze będzie trwać dłużej niż biznes zespołu rockowego – zwłaszcza takiego, który razem założyliśmy i zbudowaliśmy.
David Ellefson ostatnio też skrytykował najnowszy album zespołu Megadeth, zatytułowany „Megadeth”.

