Doja Cat opowiedziała o swoich doświadczeniach z używkami oraz problemach z samoakceptacją, z którymi zmagała się od dzieciństwa.
Artystka poruszyła ten temat w nagraniu opublikowanym 31 sierpnia na TikToku. Artystka, która naprawdę nazywa się Amala Dlamini, przyznała, że kilka lat temu miała problem z kokainą. Było to w czasie promocji jej albumu „Amala” z 2018 roku:
Myślę, że to mogło być jakieś osiem lat temu, ale mam to już dawno za sobą.
Artystka mówiła również o alkoholu. Zaznaczyła, że nigdy nie uważała się za alkoholiczkę, ale picie zaczęło być dla niej problemem. Z czasem zauważyła, że połączenie alkoholu z negatywnymi myślami na własny temat prowadziło ją do zachowań, które nie były dla niej dobre:
Wykorzystywałam internet, żeby utwierdzać się w negatywnych myślach na swój temat, a alkohol tylko je wzmacniał. Nigdy nie miałam problemu z narkotykami, poza marihuaną, ale alkohol zdecydowanie stanowił dla mnie problem. Nigdy nie byłam alkoholiczką, ale miałam z nim poważne problemy.
W dalszej części nagrania artystka odniosła się do swojej samooceny i przyznała, że przez lata zmagała się z nienawiścią do samej siebie:
To było bardzo widoczne. Mówiłam o tym nawet głośno, kiedy miałam 16 lat. Myślę, że nienawidziłam siebie już od ósmego roku życia.
Dodała, że mówienie publicznie o takich doświadczeniach jest ważne, ponieważ wiele osób wciąż nie chce rozmawiać na ten temat. Artystka zwróciła się także do osób, które mierzą się z podobnymi problemami w związku z komentarzami publikowanymi w internecie:
Jeśli ludzie piszą rzeczy, przez które zaczynasz siebie nienawidzić, i utwierdzają cię w tym, czego już w sobie nie akceptujesz, pamiętaj, że po pierwsze prawdopodobnie potrzebujesz pomocy, a po drugie oni również mogą jej potrzebować.
Przedstawiciele artystki nie skomentowali publicznie jej wypowiedzi. Natomiast Doja Cat przygotowuje się obecnie do kolejnego etapu „Tour Ma Vie World Tour”. Północnoamerykańska część trasy rozpocznie się 1 października w Detroit.
