Koncerty Iron Maiden obfitują w różne efekty wizualne i brzmieniowe. Ale jednej rzeczy raczej na nich nie uświadczymy.
Iron Maiden jest jednym z najlepszych zespołów koncertowych świata. Od ponad 40 lat brytyjska grupa dba o wizualny aspekt swoich występów. Ale czego ich koncerty są pozbawione?
Wielu rockowych wykonawców, szczególnie w latach 70 i 80. na koncertach rozbudowywało swoje utwory o improwizacje. W przypadku Iron Maiden to raczej niemożliwe. Dlaczego?
Gitarzysta Adrian Smith w wywiadzie dla „Chaoszine” mówi:
Z Maidenami nie robimy prób dźwięku, więc nie ma dużych szans na improwizacje. Poza tym mamy zaprogramowane światła i zmiany scenografii, bang, bang, bang. Wszystko musi być na czas. Koncert musi każdego wieczoru wyglądać tak samo.
Na improwizacje natomiast Adrian Smith pozwala sobie podczas trasy z Richiem Kotzenem. Adrian Smith i Richie Kotzen po wydaniu drugiego albumu “Black Light / White Noise”, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem mediów i krytyków oraz był na 1. miejscu listy Official Rock & Metal w Wielkiej Brytanii, ogłaszają trasę koncertową w UK i Europie, która odbędzie się w lutym i marcu 2026 roku. W jej ramach dotrą na jeden koncert do Polski: zagrają 2 marca 2026 roku w warszawskim klubie Progresja.

