Rzeczniczka Billy’ego Joela zareagowała na krążącą po sieci wiadomość, że słynny piosenkarz zmarł.
Fani Billy’ego Joela z przerażeniem zobaczyli, że Google informuje o jego śmierci. Według informacji w sieci artysta miał umrzeć 17 września 2026 roku.
Na tę wiadomość zareagowała natychmiast rzeczniczka artysty, która napisała:
Billy żyje. Właśnie korespondowałam z nim mailowo.
Na sytuację zareagował też Google, usuwając fałszywą wiadomość. Rzecznik firmy powiedział:
Problem został rozwiązany i nie było to celowe działanie Google. Kiedy ktoś manipuluje przy źródłach informacji, może to wpłynąć na wyniki wyszukiwania.
Niepokój fanów o losy Billy’ego Joela był tym większy, że artysta niedawno przeszedł poważną operację.
Artysta przeszedł operację wszczepienia zastawki, która pomogła zmniejszyć objawy choroby. Joel opowiedział o swoim stanie zdrowia programie na antenie SiriusXM. Jak wyjaśnił, wszystko zaczęło się od problemów z równowagą. Miał wrażenie, jakby cały czas znajdował się na łodzi.
Lekarze zdiagnozowali u niego wodogłowie normotensyjne. To schorzenie, w którym w czaszce gromadzi się płyn mózgowo-rdzeniowy, wywierający nacisk na mózg. Choroba może wpływać między innymi na pamięć, zdolność poruszania się, myślenie i koncentrację. Zastawka ma odprowadzać nadmiar płynu i zapobiec dalszemu pogarszaniu się jego stanu. Początkowo muzyk nie chciał poddać się operacji, ponieważ wymagała ona wywiercenia otworu w czaszce.
Przeczytałem o tym i zrozumiałem, że może poprawić moją równowagę i pamięć. Nie chcę stracić rozumu. Trudno stwierdzić, co jest kwestią wieku, a co objawem choroby, więc zgodziłem się na operację. Wszczepiono mi zastawkę do mózgu i rzeczywiście poczułem poprawę.
Muzyk podkreślił, że po zabiegu poprawiły się jego pamięć, równowaga oraz ogólna sprawność. Jednocześnie lekarze przekazali mu wiadomość, która miała ogromne znaczenie dla jego kariery. Ich zdaniem dalsze występy na żywo mogłyby pogorszyć jego stan:
Lekarze wyjaśnili mi, że przez charakter mojej pracy, czyli granie bardzo głośnej muzyki rockowej, każdy koncert był dla mojego mózgu czymś w rodzaju wstrząśnienia. Mogło to prowadzić do uszkodzeń nerwów i utraty kolejnych komórek mózgowych. Wtedy dotarło do mnie, że powinienem na jakiś czas przestać koncertować.
W związku z diagnozą Joel odwołał zaplanowane na 2026 rok koncerty. Po zaleceniach lekarzy postanowił zrobić sobie przerwę od występów i pozwolić organizmowi na regenerację. Obecnie muzyk przechodzi rehabilitację i stosuje się do zaleceń lekarzy. Jak zapewnił fanów, jego stan jest dobry.

