Green Day przyznali, że ich nowy film, „Nimrods”, jest mocno inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z początków kariery zespołu.
Film, który trafi do amerykańskich kin 14 sierpnia, opowiada historię młodego zespołu rockowego, który dostaje szansę zagrania przed Green Day podczas koncertu sylwestrowego w Los Angeles. Bohaterowie muszą w kilka dni przejechać przez cały kraj, zdobyć pieniądze na podróż i poradzić sobie z serią nieprzewidzianych problemów.
Choć główne postacie są fikcyjne, członkowie Green Day pojawiają się w filmie jako oni sami. Basista Mike Dirnt nie ukrywa, że zespół świadomie przemycił do scenariusza wiele odniesień do własnej historii:
W całym filmie jest mnóstwo smaczków nawiązujących do rzeczy, które naprawdę wydarzyły się nam podczas tras. Fani na pewno będą je wyłapywać, ale nawet jeśli ktoś nie zna naszej historii, ten film i tak będzie działał. Jest w nim naprawdę wiele z naszego życia.
Billie Joe Armstrong przyznał, że jedna z najbardziej zaskakujących scen ma swoje źródło w rzeczywistości:
Raz naprawdę ukradłem limuzynę. To właśnie z tego wzięła się scena, w której bohater zabiera samochód swojego brata.
Wokalista wspominał również, że na początku kariery zespół nie miał własnego środka transportu:
Jeśli któryś ze znajomych mógł nas gdzieś podrzucić, robił to. Nie mieliśmy samochodu, więc pożyczaliśmy auta od przyjaciół. To też znalazło się w filmie.
Jednym z ważniejszych wątków „Nimrods” jest walka o pieniądze po tym, jak bohaterowie zostają okradzeni. Okazuje się, że Green Day przeżyli bardzo podobną sytuację. Perkusista Tré Cool powiedział:
Graliśmy małe koncerty tylko po to, żeby mieć za co dojechać dalej, zwłaszcza po tym, jak nas okradziono. Ktoś włamał się do naszego vana. Nie mieliśmy pieniędzy i utknęliśmy w Nowym Orleanie.
Armstrong dopowiedział, że zespół próbował wtedy zarobić dosłownie w każdy możliwy sposób.
Zagraliśmy koncert w domu pewnego faceta w Alabamie. Ludzie przynosili nam stare koszulki, a później puszczali kapelusz, żeby zebrać dla nas trochę pieniędzy. Z naszego vana zniknęły wszystkie ubrania i pieniądze, które zarobiliśmy przez weekend na paliwo. Po prostu utknęliśmy.
W filmie pojawia się także zniszczona pacynka o imieniu Gravy. Tré Cool potwierdził, że ona również nie jest wymysłem scenarzystów:
I niestety Gravy naprawdę istniał. Może złodzieje zabrali go razem z naszymi rzeczami. A może sam uciekł z całym łupem.
Muzycy podkreślają, że zależało im nie tylko na opowiedzeniu własnej historii, ale także na pokazaniu realiów życia młodych zespołów, które próbują przebić się na scenie muzycznej. Dlatego w filmie pojawiają się również współczesne grupy, takie jak The Linda Lindas i The Paradox.
„Nimrods” wyreżyserował Lee Kirk. W obsadzie znaleźli się między innymi McKenna Grace, Jenna Fischer, Angela Kinsey i Fred Armisen.
