Grzegorz Kupczyk zachwala polską legendę: Progresywny rock na światowym poziomie

/ 4 października, 2026

Grzegorz Kupczyk opowiada o swojej fascynacji jednym z najważniejszych zespołów polskiego rocka.


W październikowym numerze „Teraz Rocka” prezentujemy drugą część wkładki poświęconej legendzie polskiego rocka, czyli zespołowi SBB.

W numerze o SBB opowiadają polscy artyści. Jednym z nich jest Grzegorz Kupczyk, który mówi:

Pierwszy raz zetknąłem się z twórczością SBB, mając chyba 16 lat. Mój nieżyjący już przyjaciel Jarek uwielbiał muzyczne nowości i kiedyś puścił mi Na pierwszy ogień. Prawie zwariowałem, gdy to usłyszałem: ten potężny riff na basie, syntezatory, które wtedy wręcz kochałem, niesamowity bębniarz – czad jak diabli! To sprawiło, ze zacząłem szukać kolejnych nagrań. Kupiłem sobie ich pierwsza płytę i znowu zachwyt. Każdy następny album był dla mnie ucztą. Najbardziej lubię Nowy horyzont i Welcome oraz bardziej komercyjne płyty wydane za granicą, jak choćby Wołanie o brzęk szkła, które ukazało się nakładem Supraphonu. Mam tez ulubione utwory. Obok wspomnianego Na pierwszy ogień – I Need You Baby, ze względu na wspaniały śpiew i znakomity bluesowy klimat. Welcome Warm Nights And Days – za nastrój i piękno kompozycji. A Odlecieć z wami to moim zdaniem kwintesencja SBB. Trio SBB było – i jest – absolutem. Nie potrzebowali nikogo więcej, by tworzyć progresywny rock na światowym poziomie. Myślę, ze zaproszenie Sławomira Piwowara było tylko eksperymentem, aczkolwiek bardzo fajnym… Bardzo cenię też dokonania muzyków tej grupy wraz z Czesławem Niemenem. Pamiętam dwa koncerty SBB – na jednym byłem, na drugim… niestety nie. Dlaczego wspominam także ten drugi? Po autografy poszła moja mama, a ja byłem wówczas w szkole i nie zdążyłem. Te płyty – pierwsze wydania debiutanckiego albumu i Nowego horyzontu – z podpisami muzyków SBB mam do dzisiaj. Natomiast koncert, na którym byłem, w poznańskiej Arenie, po prostu mnie zmiażdżył. Kapitalne przeżycie. W kilku moich wczesnych projektach inspirowaliśmy się SBB, ale to był… lament (śmiech). Także inne zespoły podejmowały takie próby, lecz SBB nie da się podrobić czy naśladować. Tym bardziej miło mi, ze po latach mogłem poznać Józefa Skrzeka i nawet dzielić z nim scenę. Muzyk z innej galaktyki, a prywatnie – świetny kompan.

Po latach muzycznych doświadczeń i niezliczonych koncertów Grzegorz Kupczyk otwiera nowy rozdział. „Naznaczony” to drugi singiel zapowiadający jego najnowszy solowy album pt. „Aperitif”. Premiera albumu już 9 października.

Więcej o płycie Grzegorza Kupczyka i o historii SBB znajdziecie w październikowym numerze „Teraz Rocka” dostępnym w sprzedaży.

PAŹDZIERNIKOWY TERAZ ROCK – KUP ONLINE

KOMENTARZE

Przeczytaj także