Kehlani nie zgadza się z opinią, że R&B przeżywa kryzys. Wokalistka przekonuje, że gatunek wciąż ma się dobrze, a problem polega na tym, że słuchacze nie zawsze zadają sobie trudu, by poszukać nowych wykonawców.
W rozmowie dla platformy „Billboard” artystka powiedziała:
Teraz R&B jest w naprawdę ciekawym miejscu. Muzyki jest mnóstwo i artyści obierają bardzo różne kierunki. Każdy może znaleźć coś dla siebie, także jeśli chodzi o łączenie R&B z innymi gatunkami. Nie zgadzam się z tym, że R&B umarło. Ten gatunek cały czas żyje. Problem w tym, że ludzie są trochę zbyt leniwi, żeby poszukać nowych artystów. Jest ich naprawdę mnóstwo i sama codziennie odkrywam kogoś, kto mi się podoba.
Kehlani zauważyła też, że ogromna liczba nowych utworów ma swoje minusy. Choć dziś łatwiej niż kiedykolwiek dotrzeć z muzyką do słuchaczy, znacznie trudniej przyciągnąć ich uwagę na dłużej i zbudować stabilną karierę:
Chyba trudno nie jest się przebić, bo możesz wrzucić film na TikToka, opublikować coś na Twitterze i powiedzieć: „To moja piosenka i jest świetna”. Ludzie się z tobą łączą, zaczynają cię lubić i gotowe. Z drugiej strony trudno jest się utrzymać i zbudować długą karierę, bo potrzeba wielu rzeczy, żeby ją rozwijać. Nie każdy może koncertować. Nie każdy może wejść poziom wyżej, bo muzyki jest po prostu tak dużo.
Kehlani ma za sobą jeden z najlepszych okresów w swojej karierze. „Folded” stało się jej pierwszym utworem, który trafił do pierwszej dziesiątki Billboard Hot 100. Niedługo później wokalistka zdobyła swoje pierwsze dwie nagrody Grammy.
Natomiast w kwietniu ukazał się jej nowy, zatytułowany po prostu „Kehlani” album. Płyta zadebiutowała na szczycie zestawienia Top R&B Albums i zajęła miejsce w pierwszej piątce Billboard 200.
