Inżynier dźwięku Tony Platt ujawnił kulisy pracy nad przełomowym albumem „Highway to Hell” zespołu AC/DC.
W rozmowie dla magazynu Rock Candy Tony Platt podkreślił, że kluczowym założeniem było uzyskanie naturalnego, „zespołowego” brzmienia.
Mutt nalegał, żeby wszystko brzmiało tak, jakby wszyscy byli w jednym pomieszczeniu.
– powiedział Platt, odnosząc się do producenta Roberta Johna „Mutta” Lange’a. Jak dodał, duży nacisk położono na spójność aranżacji oraz charakterystyczne, mocne brzmienie basu.
Wywiad porusza również temat śmierci wokalisty Bona Scotta, który zmarł w 1980 roku, krótko po wydaniu albumu. Platt przytoczył słowa gitarzysty Malcolma Younga:
Zawsze byliśmy przyzwyczajeni, że Bon się pojawia. Teraz muszę się przyzwyczaić, że się nie pojawi.
Platt zwrócił uwagę, że wśród fanów AC/DC do dziś trwa spór o to, który album jest lepszy — „Highway to Hell” czy „Back in Black”.
Są dwa obozy i potrafi być gorąco.
– przyznał.

