Czy Iron Maiden odmówi przyjęcia prestiżowego wyróżnienia? Muzycy nie są zwolennikami takich imprez.
Po latach oczekiwania Iron Maiden wreszcie trafi do Rock and Roll Hall of Fame. Choć ceremonia odbędzie się 14 listopada w Los Angeles, Iron Maiden nie pojawi się na wydarzeniu. Menedżer grupy Rod Smallwood potwierdził, że w tym czasie zespół będzie koncertował w Australii w ramach trwającej trasy.
Członkowie zespołu wypowiadali się wcześniej krytycznie o Rock’n’Roll Hall Of Fame. Czy Iron Maiden w ogóle odrzuci to wyróżnienie? W wywiadzie dla brytyjskiego „Metal Hammera” Steve Harris powiedział:
Nie. Było tylko parę komentarzy od poszczególnych członków. Bruce wyraził zdecydowaną opinię, ale to jest tylko jego opinia. Mnie to ani ziębi ani grzeje, bo nie robimy tego dla nagród. W pewnym sensie cieszę się jednak, że tak się stało, bo Amerykanie przestaną o to nękać. Jeśli coś dostaniesz, mówisz „dziękuję bardzo”, ale czy nie mógłbym spać gdybym jej nie dostał? Nie.
Zapytany, czy gdyby Iron Maiden nie był w trasie po Australii, udałby się na ceremonię włączenia do Hall Of Fame, Harris odparł:
Nie robię tego typu rzeczy. Nie poszedłem nawet na ostatnią imprezę z okazji premiery dokumentu o Iron Maiden. To nie dla mnie.
Wcześniej sceptycznie o Rock’n’Roll Hall Of Fame wypowiedział się też perkusista Nick McBrain.
Do Rock and Roll Hall of Fame zostaną wprowadzeni obecni członkowie Iron Maiden – Bruce Dickinson, Steve Harris, Adrian Smith, Dave Murray i Janick Gers – a także byli muzycy zespołu: Paul Di’Anno, Blaze Bayley, Dennis Stratton, Clive Burr oraz sam Nicko McBrain.
