Koncert, który obraził samego Boga? Behemoth na Mystic Festival [GALERIA]

/ 7 czerwca, 2026
fot. Robert Filipowski

6.06.26 główną scenę Mystic Festival zamknął Behemoth. Gdańska grupa w ten sposób zwieńczyła festiwalową przygodę ze Stocznią.


Jedna z katolickich organizacji protestowała przeciwko Mystic Festival twierdząc, że jest to „prowokacja obrażająca samego Boga”. Ale o ile jeszcze kilka lat temu Behemoth byłby głównym celem protestów to teraz przed samym festiwalem zjawiła się tylko grupka kilkunastu protestujących osób. I to w dodatku nie było to w dzień koncertu zespołu Nergala.

Za to Behemoth ściągnął pod scenę wielki tłum (być może największy w swojej historii) i dostarczył spektaklu na miarę zwieńczenia stoczniowej rezydencji Mystic Festival – impreza pozostaje w Gdańsku, ale od przyszłego roku odbywać się będzie w innym miejscu. Ognie buchały regularnie, również z dachu głównej sceny podświetlając gigantyczny, stoczniowy żuraw z zawieszonym pentagramem. Największe wrażenie zespół jednak zrobił, gdy przemaszerował z pochodniami przez tłum na małą scenę umieszczoną nad reżyserką. Tam wykonał między innymi przeróbkę The Return of Darkness and Evil z repertuaru Bathory. Po powrocie na główną scenę między innymi okultystyczna inwokacja Crowleya czyli Bartzabel – pamiętam, jak jeszcze przed wydaniem płyty I Loved You at Your Darkest zastanawialiśmy się z Nergalem czy Bartzabel przez tę swoją „inność” będzie tylko ciekawostką w twórczości Behemotha czy stanie się kolejnym klasykiem. Dziś nie ma wątpliwości, że to żelazny klasyk koncertów, pełen mistycznego piękna.

Koncert Behemotha okazał się godnym zwieńczeniem głównej sceny festiwalu – żadna z zagranicznych gwiazd nie miała takiej oprawy, nie brzmiała tak dobrze i nie zagrała z taką mocą co Behemoth. Sztandar ekstremalnego metalu powiewa dziś w Gdańsku. Dzięki Bogu!

Poniżej galeria z koncertu Behemotha na Mystic Festival.

KOMENTARZE

Przeczytaj także