Członkowie zespołu Duran Duran jasno dali do zrozumienia, że nie wystąpią na festiwalu Glastonbury, jeśli nie otrzymają jednego z najważniejszych miejsc w line-upie imprezy.
W rozmowie z magazynem „The Sunday Times Culture” muzycy przyznali, że wciąż mają kilka dużych marzeń do zrealizowania. Na ich liście znajduje się między innymi rezydentura w futurystycznej hali Sphere w Las Vegas, a także własny hologramowy koncert na wzór widowiska „ABBA Voyage”.
Zapytany o festiwal Glastonbury wokalista grupy, Simon Le Bon, zdradził, że zespół odrzucił już jedną propozycję zagrania na wydarzeniu. Jak powiedział, oferta zupełnie nie odpowiadała ich oczekiwaniom. Dodał jednak, że legendarny festiwal wciąż jest na ich liście rzeczy do zrobienia:
Cóż, chcemy tam zagrać – ale nie w namiocie disco o 15:00, bo właśnie to nam zaproponowano. Chcemy odpowiedniego miejsca w programie… Nie powinniśmy być niżej od kogokolwiek w line-upie. Poczekamy więc, bo jesteśmy zespołem headlinerskim – i tyle.
Już w 2023 roku muzycy zapowiadali, że jeśli kiedykolwiek wystąpią na Glastonbury, zaproszą na scenę wyjątkowych gości. Wśród nich mieliby znaleźć się Nile Rodgers oraz Mark Ronson:
Chcę zagrać na Glastonbury. Nie chcę jechać tam jako zwykły uczestnik, ale chcę, żeby Duran Duran dostał odpowiednie miejsce w programie. Zresztą to rozmowa, której chyba nie powinniśmy prowadzić publicznie. Bardzo chciałbym tam wystąpić. Szczerze mówiąc, chciałbym slot wieczorny i musi to być Pyramid Stage.
Nile Rodgers był producentem albumu „Notorious” z 1986 roku i przez lata wielokrotnie współpracował z grupą. Z kolei Mark Ronson pracował z zespołem przy wydanej w 2010 roku płycie „All You Need Is Now”.
Obecnie zespół przygotowuje się także do dużego koncertu w ramach BST Hyde Park, który odbędzie się 5 lipca. Do tej pory ogłoszono, że gośćmi specjalnymi będą Scissor Sisters, a pełny skład wydarzenia zostanie ujawniony później. Wśród headlinerów tegorocznej edycji są także Garth Brooks, Maroon 5, Mumford & Sons, Pitbull oraz Lewis Capaldi.

