Legendarny perkusista Motӧrhead i Scorpions był o krok od śmierci

/ 11 czerwca, 2026
fot. Frank Schwichtenberg

Mikkey Dee wspomina walkę z infekcją, która nieomal zakończyła się dla niego tragicznie.


Pod koniec 2024 roku perkusista Scorpions oraz Motӧrhead doznał infekcji, która rozwinęła u niego sepsę. Mikkeyowi Dee groziło kalectwo a nawet śmierć.

W wywiadzie dla „Trunk Nation” Mikkey Dee wspomina:

Strasznie się bałem. Zachorowałem na sepsę, a moja prawa stopa spuchła niczym baleron, rozumiesz? Przeszedłem trzy operacje. Musieli rozciąć stopę i połowę nogi. Byłem o krok od śmierci, bo trafiłem tam z tak poważną infekcją. Potem były poważne obawy, że stracę prawą nogę. Ale dobrze zareagowałem na antybiotyki, a poza tym byłem silny fizycznie, jak sądzę. To musiało pomóc. Grałem w hokeja dwa lub trzy razy w tygodniu w tym czasie. To była zima, grudzień 2024, styczeń 2025. Ale spędziłem pięć tygodni w szpitalu tutaj, w Göteborgu w Szwecji, i zrobili dla mnie niesamowitą robotę, uratowali mi życie i nogę. I muszę przyznać, że wróciłem do pełni zdrowia. W marcu 2025 powiedziano mi, że udało się zwalczyć wszystkie bakterie i od tamtej pory jest coraz lepiej. Cały zeszły rok upłynął na powrocie do zdrowia i teraz czuję się świetnie.

W 2025 roku Scorpions świętowali 60 lat na scenie, serią koncertów w Las Vegas i trasą koncertową.

SCORPIONS WYDANIE SPECJALNE – KUP ONLINE

KOMENTARZE

Przeczytaj także