Lider legendarnego zespołu The Black Crowes ostro zareagował na młodych artystów, którzy odwołują koncerty.
Powstały w 1984 roku amerykański zespól The Black Crowes największe sukcesy odnosił w kolejnej dekadzie za sprawą takich albumów, jak „Shake Your Money Maker” (1990) czy „Amorica” (1994). Burzliwe dzieje grupy sprawiły, że zaliczyła ona później liczne wzloty i upadki, ale działa do dziś.
Lider zespołu, Chris Robinson, w wywiadzie dla „Vulture” wspomina, jak szalone i napięte były czasy największych sukcesów The Black Crowes:
Dzisiaj wiele dzieciaków mówi: „Odwołałem koncerty, bo mam problemy psychiczne”. Jezu, całe lata 90. były naszym problemem psychicznym. Nie mieliśmy wyboru. Rusz się, kurwa! Musisz zagrać koncert. W każdym filmie dokumentalnym o zespole słyszysz „gdybyśmy tylko mogli zrobić pół roku wolnego, ochłonęlibyśmy”. Ale nie mogliśmy. Mogłeś oszaleć, ale nic nie mówiłeś. Dziś jest inaczej. Ostatnio powiedziałem młodemu muzykowi, że na naszej pierwszej trasie zagraliśmy 350 koncertów w półtora roku. Daliśmy radę.
The Black Crowes powrócili w marcu 2026 roku ze swoim najnowszym albumem zatytułowanym „A Pound of Feathers”.

