Lily Allen odpowiedziała na krytykę swojej trasy „West End Girl”. Artystka podkreśliła, że wszystkie decyzje dotyczące koncertów są świadomym wyborem artystycznym.
Piosenkarka koncertuje obecnie w Europie w ramach największej trasy koncertowej w swojej karierze. Podczas występów wykonuje w całości swój przełomowy, wydany w 2025 roku albumu „West End Girl”.
Podobnie jak podczas kameralnych koncertów na początku roku, Allen nie wykonuje swoich dawnych przebojów. Zamiast tego w roli supportu występuje trio smyczkowe Dallas Minor Trio, które prezentuje nowe instrumentalne aranżacje jej największych hitów. Główny koncert składa się z 14 utworów podzielonych na trzy akty. Artystka śpiewa do podkładów, bez zespołu na żywo, na scenie przypominającej teatralną dekorację, wykorzystując liczne rekwizyty.
Po dwóch wyprzedanych koncertach w londyńskiej hali O2 Arena Lily odniosła się do wpisu dziennikarza Ruperta Hawksleya z „The Spectator”. Publicysta zarzucił jej, że koncert trwał mniej niż godzinę, nie było supportu, a wokalistka nie powiedziała publiczności ani jednego słowa. Zwrócił także uwagę, że bilety kosztowały 86 funtów.
Allen odpowiedziała bezpośrednio na jego wpis, wyjaśniając przy okazji, dlaczego koncert rozpoczął się z niewielkim opóźnieniem:
Support jest. Koncert od początku był reklamowany jako „Lily Allen wykonuje West End Girl”. Spóźniłam się kilka minut, bo poszły mi oczka w rajstopach i musiałam je zmienić. Koncert trwa trochę ponad godzinę, ponieważ obejmuje cały album.
Artystka odniosła się także do zarzutów dotyczących braku kontaktu z publicznością:
To mój artystyczny wybór, żeby nie rozmawiać z publicznością. Zachowanie czwartej ściany pomaga opowiedzieć tę historię. Większość osób uważa, że ten zabieg działa. Nie chcę, żeby ktokolwiek czuł się oszukany. Wszyscy pracujący przy tej trasie naprawdę bardzo ciężko pracują, żeby dać publiczności najlepszy koncert, jaki tylko potrafimy. Jestem z niego niezwykle dumna.
Po jej odpowiedzi Hawksley doprecyzował, że nie krytykował decyzji o skupieniu się wyłącznie na nowym albumie, ale jego zdaniem brak supportu i choćby krótkiego „dziękuję, że przyszliście” był po prostu dziwny. Dodał, że jego zdaniem show było zbyt drogie.
Na ten wpis Allen odpowiedziała z humorem:
Chętnie przyznam, że jestem trochę dziwna.
Jeszcze tego lata artystka zagra na kilku dużych europejskich festiwalach, między innymi Boardmasters, Bilbao BBK Live w Hiszpanii oraz Roskilde w Danii. We wrześniu wróci do Stanów Zjednoczonych i Kanady, a jesienią odwiedzi Australię.
