Louis Tomlinson niechcący rozpalił wyobraźnię fanów Taylor Swift podczas promocji swojego nowego albumu „How Did I Get Here?”.
Były członek One Direction pojawił się w programie „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon”, gdzie opowiedział o płycie i wykonał jeden z nowych utworów.
Artysta przyznał, że praca nad trzecim solowym albumem była dla niego wyjątkowo komfortowa:
To jest płyta, przy której czułem się naprawdę swobodnie. Czułem się komfortowo podczas jej tworzenia i bardzo podobał mi się cały proces. Nawet promocja sprawiła mi przyjemność, co jest dla mnie zupełnie nową rzeczą.
Część promocji albumu „How Did I Get Here?” okazała się zupełnym przypadkiem. Przy okazji wydania pierwszego singla „Lemonade” Tomlinson bawił się w publikowanie tajemniczych wskazówek i symboli. Te tzw. easter eggi zostały jednak przechwycone przez fanów Taylor Swift:
Fajnie się patrzy, jak ludzie próbują to wszystko rozszyfrować. Inną fajną rzeczą było to, że fani Taylor Swift trochę się pogubili, myśląc, że to w jakiś sposób jest powiązane z jej albumem. Dzięki temu dostałem darmową promocję.
Podczas rozmowy muzyk wrócił też wspomnieniami do czasów spędzonych w One Direction i do tego, jak te intensywne doświadczenia ukształtowały go jako artystę i człowieka:
Każda chwila, każde wspomnienie, które mam z One Direction, jest oczywiście niesamowicie wyjątkowe.
Zaznaczył jednak, że odejście z zespołu i pozostawienie za sobą stadionów pełnych krzyczących fanów było trudne:
Wyjście z takiego zespołu jak 1D i rozpoczęcie kariery solo jest dość onieśmielające. To nie jest coś dla ludzi o słabych nerwach.
Tomlinson już wkrótce wyruszy w światową trasę koncertową promującą nowy album. Polscy fani będą mieli okazję usłyszeć artystę 4 kwietnia 2026 roku w PreZero Arenie Gliwice.

