Manic Street Preachers wracają do płyty, która zdefiniowała ich karierę. Będzie album i film

/ 4 września, 2026
fot. Alex Lake

Manic Street Preachers wydadzą koncertowy zapis „The Holy Bible” – jednej z najważniejszych płyt w swojej dyskografii.


The Holy Bible” to trzeci album walijskiej grupy, wydany w 1994 roku. Dwadzieścia lat później Manic Street Preachers zdecydowali się zagrać tę płytę w całości. Był to pierwszy taki występ w historii zespołu i, jak wówczas zapowiadali muzycy, prawdopodobnie ostatni.

Wraz z albumem „The Holy Bible Live” po raz pierwszy w pełnej wersji ukaże się także film „Be Pure, Be Vigilant, Behave”, zrealizowany podczas koncertów zespołu w londyńskim Roundhouse w 2014 roku.

Występy zarejestrował Kieran Evans, wieloletni współpracownik Manic Street Preachers i laureat nagrody BAFTA. Tytuł produkcji pochodzi z tekstu utworu „P.C.P.”, który zamyka „The Holy Bible”. Pierwotnie film zadebiutował w 2016 roku, jednak do tej pory nie został oficjalnie wydany w całości. Teraz znajdzie się w zestawie z koncertowym albumem.

Sama płyta „The Holy Bible Live” będzie zawierać również nowy miks oryginalnego albumu w technologii spatial audio, przygotowany przez Stevena Wilsona.

Wydawnictwo trafi do sprzedaży 23 października.

Nagrania na album koncertowy pochodzą ze wszystkich trzech występów w Roundhouse, a za miks odpowiada producent Dave Eringa. Wybór tej sali nie był przypadkowy. Muzykom przypominała ona nieistniejący już londyński klub Astoria, w którym Manic Street Preachers zagrali swoje ostatnie koncerty z Richeyem Edwardsem.

Gitarzysta i autor tekstów zaginął kilka tygodni później, w lutym 1995 roku, przed planowaną podróżą do Stanów Zjednoczonych. Od tamtej pory nigdy go nie odnaleziono. W 2008 roku został oficjalnie uznany za zmarłego.

Wraz z zapowiedzią koncertowego wydawnictwa basista zespołu, Nicky Wire, przyznał, że powrót do „The Holy Bible” wciąż wywołuje w nim silne emocje:

„The Holy Bible” to płyta, która wciąż potrafi mnie przestraszyć. Jest próbą zajrzenia w głąb ludzkiej duszy. Nigdy nie chciałem posuwać się aż tak daleko, ale czasami dobrze jest znów się z tym zmierzyć. Duża część tego albumu koncertowego jest hołdem dla Richeya. W tamtym czasie nagraliśmy trzy płyty w ciągu trzech lat, a jego teksty ciążyły nad nami również podczas pracy nad »Everything Must Go«. Wszystko działo się wtedy z ogromną prędkością i intensywnością. To dla mnie bardzo ważne, że po 30 latach ludzie wciąż słuchają tych słów.

The Holy Bible” pozostaje najbardziej mrocznym i bezkompromisowym albumem w dorobku zespołu. Teksty poruszają między innymi temat Holocaustu, zaburzeń odżywiania, uprzedmiotowienia i wykorzystywania człowieka, okrucieństwa oraz problemów psychicznych, z którymi zmagał się Edwards.

Ostatnim albumem Manic Street Preachers pozostaje wydany w 2025 roku „Critical Thinking”.

KOMENTARZE

Przeczytaj także