Mariah Carey ponownie odniosła się do swojego wciąż nieopublikowanego albumu grunge’owego „Someone’s Ugly Daughter”.
Artystka nagrała go w 1995 roku, ale płyta do dziś nie doczekała się oficjalnej premiery. Podczas niedawnej sesji pytań i odpowiedzi na Reddicie artystka została zapytana przez fana, czy zamierza w końcu udostępnić materiał. Jej odpowiedź była krótka:
Pytacie mnie o to mniej więcej raz w tygodniu. Moja odpowiedź brzmi… #jeszczenie (to jest wskazówka!)
Carey po raz pierwszy opowiedziała o albumie szerzej w 2020 roku. Materiał ostatecznie ukazał się pod nazwą Chick. Na płycie główną partię wokalną wykonuje Clarissa Dane, przyjaciółka artystki, natomiast Carey odpowiada za chórki. W napisach została wymieniona jako D. Sue.
W wywiadzie dla Apple Music wokalistka wyjaśniła, że pomysł na wydanie albumu nie spotkał się z aprobatą osób zarządzających jej karierą. W tamtym okresie jej działalność była ściśle kontrolowana, a nagranie alternatywnej płyty wykraczało poza przyjęty wizerunek artystki.
Wpadłam przez to w kłopoty, bo nagrałam alternatywną płytę a wtedy wszystkim bardzo mocno sterowały osoby mające władzę w branży. Początkowo wcale nie zakładałam, że go wydamy. Później pomyślałam, że powinnam to zrobić, może pod pseudonimem, żeby ludzie sami na niego trafili. Ten pomysł jednak storpedowano.
Do „Someone’s Ugly Daughter” Carey wróciła także w październiku 2024 roku w podcaście „Las Culturistas”. Zapytana przez prowadzącego Matta Rogersa, czy może wreszcie wydać album z oryginalnymi wokalami, przyznała, że sama jest sfrustrowana tym, że dotąd tego nie zrobiła. Zastanawiała się jednak, z kim mogłaby go opublikować. Rogers zasugerował niezależne wydanie, nawet przy użyciu GarageBand. Carey nie wykluczyła takiego rozwiązania.
W swojej autobiografii „The Meaning of Mariah Carey” z 2020 roku artystka opisała, co skłoniło ją do nagrania rockowego materiału. Chciała odejść od starannie wykreowanego wizerunku i spróbować czegoś innego. Inspirowały ją wokalistki alternatywne popularne w połowie lat 90., które mogły pozwolić sobie na większą swobodę w wyglądzie i sposobie wyrażania emocji. Carey zależało na tym, by pokazać gniew, frustrację i bardziej chaotyczną swojej osobowości.

