Wokalista przyznał, że bliski był opuszczenia zespołu Trivium w zeszłym roku. Kto go nakłonił do zmiany zdania?
Matt Heafy stoi na czele Trivium już od ponad 20 lat, całe swoje dorosłe życie. Jednak w zeszłym roku przeszedł kryzys, który sprawił, że niemal opuścił grupę.
W wywiadzie dla zachodniego „Metal Hammera” Matt Heafy mówi o sytuacji, która miała miejsce w 2025 roku:
Nasza chemia zaczynała się nieco sypać. Nie przez jedną osobę, nie przeze mnie – to po prostu suma wszystkich czynników. Coś idzie nie tak. Cicha eksplozja. Nagrywam partie gitar. Wstaję. Wychodzę. Dzwonię do mojej żony Ashley. Mówię: Mam dość tego pieprzonego zespołu. Nie mogę już dłużej tego znosić. To trwa już 26, 27 lat. Ciągle ten sam syf. Wsiadłem do samochodu, pojechałem do domu i wyłączyłem telefon. Pomyślałem: „Nie wracam tam”. Ashley pozwoliła, by emocje nieco opadły, po czym stwierdziła: Nie odchodzisz z zespołu. Nie możesz odejść. Jesteś jego częścią. Musisz jakoś to rozwiązać. Wracaj do studia.
W końcu Matt postanowił wrócić, ale napięcie w zespole sprawiło, że odszedł perkusista Alex Bent, który grał w nim od 2017 roku. Heafy dodaje:
Czasami, gdy zachodzą zmiany – kiedy twoja ulubiona para się rozwodzi, ty zrywasz ze swoją dziewczyną, tracisz pracę albo zwalniasz kogoś ze swojej firmy – pewne rzeczy po prostu muszą się wydarzyć, aby całość mogła przetrwać; w przeciwnym razie całość przestanie istnieć. Trivium by przepadł. To byłby koniec. Dokonaliśmy korekty i teraz, na koncertach, jesteśmy bardziej zgrani niż kiedykolwiek wcześniej.
Trivium ogłosiło swój jedenasty album studyjny. „Crown In the Grave” ukaże się 20 listopada 2026 roku nakładem Roadrunner Records.
