Zmarł Phil Campbell, wieloletni gitarzysta legendarnego zespołu Motörhead. Muzyk miał 64 lata.
Informację o śmierci Phila Campbella przekazano w mediach społecznościowych zespołu Phil Campbell and the Bastard Sons, w którym występował razem ze swoimi synami.
W oświadczeniu rodziny poinformowano, że Campbell zmarł spokojnie po długiej i trudnej walce o zdrowie, po skomplikowanej operacji i pobycie na oddziale intensywnej terapii. Bliscy podkreślili, że był oddanym mężem, ojcem i dziadkiem, a jego muzyka i wspomnienia pozostaną z fanami na zawsze.
Phil Campbell dołączył do Motörhead w 1984 roku i pozostał członkiem zespołu aż do jego zakończenia działalności w 2015 roku, po śmierci lidera Lemmy’ego Kilmistera. Przez ostatnie dwie dekady istnienia grupy był jej jedynym gitarzystą, nagrywając m.in. takie albumy jak „Orgasmatron“, „1916“ czy „Bastards“.
Po zakończeniu działalności Motörhead muzyk kontynuował karierę z zespołem Phil Campbell and the Bastard Sons. W 2019 roku wydał także swój pierwszy solowy album „Old Lions Still Roar“, na którym gościnnie pojawili się m.in. Rob Halford, Dee Snider oraz Alice Cooper.
Phil Campbell and the Bastard Sons mieli wystąpić jako support podczas polskiego koncertu Judas Priest, który odbędzie się 28 lipca w Warszawie.

