Już w najbliższy piątek ukaże się nowy album zespołu Anthrax. Czym zaskakuje „Cursum Perficio”?
Już 18 września ukaże się najnowszy album zespołu Anthrax zatytułowany „Cursum Perficio”. Zespół zapowiada płytę nietypową akcją, w której udział bierze polska wieś oraz ojciec Andrzej Kowalczyk, proboszcz miejscowej parafii. A co przynosi sama muzyka?
Długo Anthrax kazał nam czekać na tę płytę, ale ewidentnie chciał dopracować każdy szczegół. Cursum Perficio zawiera odniesienia do różnych etapów twórczości zespołu, a równocześnie mocno osadzony jest we współczesnym graniu.
Po dramatycznym wstępie Persistence Of Memory zespół uderza charakterystycznym dla siebie thrashem w The Long Goodbye według przepisu, że mamy ostre gitary, szybkie tempa ale też wyraziste melodie wokalne Joeya Belladonny. Singlowy It’s For The Kids młóci tak ostro, że na pewno niejeden fan na koncertach zostanie złapany w mosh, a Everybody’s Got A Plan bardziej buja, nie zapominając o nośnych melodiach.
Najbardziej rozbudowany z całości jest utwór The Edge Of Perfection, który bliższy jest klimatom Anthraxu z lat 90. – te zaśpiewy mogą kojarzyć się z Only z 1993. Do tego samego roku powraca NYC 93 z wyrazistymi elementami hardcore’owymi. W końcu był to czas świetności nowojorskiego hardcore’u, którego pilnym obserwatorem był Scott Ian z kolegami. Z kolei w Target On My Back powraca mocniejszy thrash z lat 80., punktowany fajnymi solówkami na gitarze, a nawet na basie. Nieco mechaniczne rytmy w Cursum Perficio rozdzielają spokojniejsza wstawka i fajne solo na gitarze. Więcej brudu i gęstego grania oferuje Watch It Go.
Całkiem bogata brzmieniowo płyta. Anthrax przypomina, że od zawsze był to jeden z najodważniej eksperymentujących zespołów Wielkiej Czwórki thrash metalu, nieodmiennie jednak bliski swoim korzeniom.
