Nieodmiennie bliski korzeniom. Czym zaskakuje Anthrax na nowej płycie? [RECENZJA]

/ 17 września, 2026

Już w najbliższy piątek ukaże się nowy album zespołu Anthrax. Czym zaskakuje „Cursum Perficio”?


Już 18 września ukaże się najnowszy album zespołu Anthrax zatytułowany „Cursum Perficio”. Zespół zapowiada płytę nietypową akcją, w której udział bierze polska wieś oraz ojciec Andrzej Kowalczyk, proboszcz miejscowej parafii. A co przynosi sama muzyka?

Długo Anthrax kazał nam czekać na tę płytę, ale ewidentnie chciał dopracować każdy szczegół. Cur­sum Perficio zawiera odniesienia do różnych etapów twórczości zespołu, a równocześnie mocno osadzony jest we współczesnym graniu.

Po dramatycznym wstępie Persistence Of Memory zespół uderza charakterystycznym dla siebie thrashem w The Long Goodbye według przepisu, że mamy ostre gitary, szybkie tempa ale też wyraziste melodie wokal­ne Joeya Belladonny. Singlowy It’s For The Kids młóci tak ostro, że na pewno niejeden fan na koncertach zostanie złapany w mosh, a Everybody’s Got A Plan bardziej buja, nie zapominając o nośnych melodiach.

Najbardziej rozbudowany z całości jest utwór The Edge Of Perfection, który bliższy jest klimatom Anthraxu z lat 90. – te zaśpiewy mogą kojarzyć się z Only z 1993. Do tego samego roku powraca NYC 93 z wyrazistymi elementami hardcore’owymi. W końcu był to czas świetności nowojorskiego hardcore’u, którego pilnym obserwatorem był Scott Ian z kolegami. Z kolei w Tar­get On My Back powraca mocniejszy thrash z lat 80., punktowany fajnymi solówkami na gitarze, a nawet na basie. Nieco mechaniczne rytmy w Cursum Perficio rozdzielają spokojniejsza wstawka i fajne solo na gita­rze. Więcej brudu i gęstego grania oferuje Watch It Go.

Całkiem bogata brzmieniowo płyta. Anthrax przypomina, że od zawsze był to jeden z najodważniej eksperymentujących zespołów Wielkiej Czwórki thrash metalu, nieodmiennie jednak bliski swoim korzeniom.

KOMENTARZE

Przeczytaj także