Hilary Duff od lat jest kojarzona przede wszystkim z rolą Lizzie McGuire w popularnym serialu Disney Channel. Wokalistka przyznała jednak, że właśnie zakończenie pracy nad produkcją sprawiło, że postanowiła rozpocząć karierę muzyczną i udowodnić, że jest kimś więcej niż tylko bohaterką młodzieżowego serialu.
Duff opowiedziała o tym w programie „The Drew Barrymore Show”. 38-letnia dziś artystka wspominała doświadczenie dorastania w blasku reflektorów i trudności związane z tym, że przez lata była utożsamiana z Lizzie McGuire, bohaterką serialu emitowanego w Disney Channel w latach 2001–2004.
Prowadząca rozmowę Drew Barrymore zapytała Duff, czy po zakończeniu serialu świadomie próbowała pokazać widzom, że dorosła i nie jest już Lizzie McGuire:
Myślę, że właśnie dlatego chciałam zostać gwiazdą pop. Wiesz, gdy tylko skończyłam zdjęcia do „Lizzie McGuire”, pomyślałam: „Świetnie. Nie chcę już być tak nazywana”. Pomyślałam, że będę tworzyć muzykę, zdobędę kontrakt płytowy i zostanę gwiazdą pop.
Plan szybko zaczął się realizować. W 2003 roku Duff wydała album „Metamorphosis”, który dotarł na pierwsze miejsce zestawienia Billboard 200. Tym samym aktorka, będąca wówczas jeszcze nastolatką, stała się jedną z najpopularniejszych młodych wokalistek w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata później jej składanka „Most Wanted” również znalazła się na szczycie Billboard 200. Do tej pory siedem utworów Duff trafiło na listę przebojów platformy.
Jak przyznała artystka, z perspektywy czasu przejście od gwiazdy Disney Channel do wokalistki nie było jednak tak łatwe, jak mogło się wydawać. Potrzebowała około dekady, aby pogodzić się z tym, że dla części widzów Lizzie McGuire na zawsze pozostanie nastolatką:
To dziwne grać postać, w której ludzie zakochują się tak bardzo, że ona nie dorasta. Ona pozostała w tym samym wieku, choć ja dorosłam.
Duff przyznała również, że z czasem zaczęła bardzo mocno doceniać Lizzie McGuire. Jak powiedziała, ostatecznie nauczyła się patrzeć na swoją dawną rolę z sympatią.
W przypadku Duff muzyka stała się ważną częścią tego procesu. Po „Metamorphosis” wokalistka wydała kolejne albumy: „Hilary Duff”, „Dignity” oraz „Breathe In. Breathe Out.”. Na jej najnowszą płytę fani musieli czekać ponad dekadę. Album „luck… or something” ukazał się w lutym 2026 roku nakładem Atlantic Records i zawiera 11 utworów.
