Phil Collins zachwycony Taylor Swift. „Zasłużyła, żeby być największą gwiazdą świata”

/ 3 sierpnia, 2026

Phil Collins nie szczędził ciepłych słów pod adresem Taylor Swift.


W programie „Tracks Of My Years” na antenie BBC Radio 2 legendarny muzyk przyznał, że już podczas ich pierwszego spotkania był pod ogromnym wrażeniem młodej wówczas artystki. Dziś uważa, że jej światowy sukces jest w pełni zasłużony.

Collins szczególnym sentymentem darzy utwór „White Horse”:

Byłem na gali Songwriters Hall of Fame. To było naprawdę dawno temu. Właśnie wtedy poznałem Taylor Swift. Co zabawne, przedstawiła nas moja córka Lily, bo się znały. Kojarzyłem już jej nazwisko, ale nie była jeszcze nawet w połowie taką gwiazdą, jaką jest dziś.

Artysta przyznał, że chwilę później Swift wyszła na scenę z gitarą i zrobiła na nim ogromne wrażenie:

Ta bardzo sympatyczna dziewczyna weszła na scenę z gitarą i zaśpiewała „White Horse”. Byłem kompletnie oczarowany. Nie tylko dlatego, że to świetna piosenka, a jej przekaz bardzo do mnie trafił. Zaśpiewała ją też przepięknie. Wszystko było takie proste – tylko ona i gitara.

Collins przyznał, że od tamtej chwili utwór zajmuje wyjątkowe miejsce w jego sercu:

Od tamtej pory mam ogromny sentyment do tej piosenki. I bardzo się cieszę, że dziś Taylor jest największą gwiazdą na świecie, bo naprawdę na to zasłużyła.

Muzyk dodał, że choć osoby odnoszące spektakularne sukcesy często spotykają się z krytyką, w przypadku Swift uważa ją za całkowicie nieuzasadnioną:

Łatwo krytykować kogoś, kto odniósł tak wielki sukces. Ale moim zdaniem ona naprawdę na niego zasłużyła.

W ostatnich miesiącach Phil Collins wrócił do udzielania wywiadów po długiej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Choć przyznaje, że czuje się lepiej niż jeszcze kilka lat temu, nie planuje powrotu do regularnego koncertowania.

KOMENTARZE

Przeczytaj także