Rod Stewart zasugerował, że zbliża się do końca swojej wielkiej kariery koncertowej.
Artysta, który w styczniu skończył 81 lat, koncertuje od ponad sześciu dekad. Na scenie występował zarówno jako solista, jak i członek zespołów Faces oraz The Jeff Beck Group. Od 2024 roku Stewart jest w trasie pożegnalnej „One Last Time”, a w samym 2026 roku ma jeszcze do zagrania około 20 koncertów w Stanach Zjednoczonych.
Mimo ambitnych planów, w nowym wywiadzie legendarny wokalista przyznał, że po planowanej trasie po Wielkiej Brytanii w 2027 roku planuje zakończyć koncertowanie. W rozmowie z „TalkSport” z typowym dla siebie humorem powiedział:
Ruszam w trasę po Wielkiej Brytanii w przyszłym roku i myślę, że to będzie już chyba koniec. Będę musiał znaleźć sobie coś nowego. Może częściej pojawiać się w waszym programie.
Muzyk nie ogłosił jeszcze konkretnych dat koncertów planowanych na 2027 rok.
To nie pierwszy raz, gdy artysta zapowiada pożegnanie ze sceną. Już w 2024 roku Stewart zapowiadał, że kończy z „wielkimi światowymi trasami koncertowymi”. Wtedy tłumaczył, że seria koncertów halowych w 2025 roku będzie jego ostatnią tak dużą trasą. Jednocześnie podkreślał, że nie planuje całkowicie rezygnować z muzyki:
Kocham to, co robię, i robię to, co kocham. Jestem w formie, mam pełną głowę włosów i potrafię przebiec 100 metrów w 18 sekund w tym pięknym wieku 79 lat.
Rod Stewart pozostaje jedną z największych ikon brytyjskiego rocka. W trakcie kariery stworzył takie przeboje jak „Maggie May”, „Sailing”, „Da Ya Think I’m Sexy?” czy „Forever Young”.

