Gitarzysta zespołu Anthrax opowiedział o swojej fascynacji ikonicznym rockowym frontmanem.
Scott Ian wielokrotnie podkreślał, że do jego ulubionych zespołów należy Kiss. Jednak jest pewien zespół, którego pewien okres jest dla niego jeszcze bardziej wpływowy, a to za sprawą frontmana, który bił na głowę całą resztę. Chodzi o Bona Scotta z AC/DC.
W wypowiedzi dla kanału Youtube Bona Scotta, gitarzysta Anthrax powiedział:
Kiedy ktoś pyta mnie: „Jaki jest twój ulubiony zespół?”, zawsze muszę zacząć od odpowiedzi: „AC/DC z Bonem”. Dla mnie to był absolutnie najlepszy okres w muzyce – niczego nie słuchało mi się lepiej. Często wracam myślami do lat 70., kiedy słuchałem tych płyt. Niby nie było w tym nic, co powinno aż tak fascynować – to nie było jak w przypadku Kiss, gdzie za wizerunkiem kryło się coś zupełnie innego. Tutaj chodziło o to, że grali rock’n’rolla – gatunek znany już od dekad – a mimo to wnieśli do niego coś nowego. A tym „czymś” był dla mnie Bon. W moim odczuciu Bon różnił się od wszystkiego, co w rock’n’rollu było wcześniej. Nie jestem krytykiem muzycznym, ale nigdy wcześniej nie słyszałem czegoś takiego – i właśnie to mnie w tym ujęło. Byli dla mnie tym, czym dla innych byli Led Zeppelin czy The Beatles… Rozumiesz, o co mi chodzi? Dla mojego pokolenia wszystko kręciło się wokół Bona.
Bon Scott był wokalistą AC/DC w latach 1974-1980. Nagrał z zespołem takie ikoniczne albumy, jak „Let There Be Rock” czy „Highway to Hell”. Zginął tragicznie w 1980 roku w wieku 33 lat.


kawal h ja
scott ian to debil