Okazuje się, że nazwa grupy powstała przez przypadek – po tym, jak lider i wokalista zespołu Johnny Borrell, będąc „trochę nie w formie”, przekręcił słowa jednej z piosenek.
Niedawno Johnny Borrell i perkusista Andy Burrows pojawili się w programie „The Chris Moyles Show” na antenie Radio X, gdzie wspominali początki zespołu. Borrell opowiedział między innymi o tym, jak grupa zyskała swoją nazwę. Jak wyjaśnił, wszystko zaczęło się podczas jednego z koncertów. Muzyk próbował zaśpiewać „yeah, it’s alright”, czyli „tak, wszystko w porządku”, ale ponieważ był wtedy „trochę nie w formie”, słowa zabrzmiały jak „Razorlight”:
Zaśpiewałem to, a potem zobaczyłem nagranie z koncertu. Mój przyjaciel i menedżer Roger odwrócił się do mnie i powiedział: „Brzmi, jakbyś mówił: Razorlight”. Spojrzałem na niego i odpowiedziałem: „To dobra nazwa dla zespołu!”
Borrell dodał, że wcześniej muzycy przez kilka tygodni bezskutecznie próbowali znaleźć odpowiednią nazwę dla zespołu.
Razorlight świętują w tym roku 20. rocznicę wydania swojego drugiego albumu zatytułowanego po prostu „Razorlight”. Płyta ukazała się w 2006 roku i odniosła ogromny sukces – dotarła na pierwsze miejsce brytyjskiej listy albumów i pokryła się pięciokrotną platyną. To właśnie z niej pochodzi jeden z najpopularniejszych utworów zespołu, „America”. Na albumie znalazły się również piosenki „In the Morning”, „Before I Fall to Pieces” oraz „I Can’t Stop This Feeling I’ve Got”.
Z okazji jubileuszu ukazała się rozszerzona edycja albumu. W jej ramach zespół udostępnił również wcześniej niepublikowane demo „America”, zatytułowane „Lost In America”. Muzycy ruszą ponadto w rocznicową trasę koncertową, podczas której zamierzają wykonywać cały album „Razorlight”.

