Stara gwardia i młoda krew: Mystic Festival dzień 3 [GALERIA]

/ 10 czerwca, 2026
fot. Robert Filipowski

Ostatniego dnia festiwalu wróciło słońce, a muzycznie był to najbardziej zróżnicowany dzień tej edycji.


Ostatni dzień Mystic Festival w Stoczni Gdańskiej nie pozostawił niedosytu. Gwiazdami były zespoły Behemoth (zobacz naszą relację) i Mastodon (zobacz naszą relację). Działo się dużo na wszystkich scenach.

Desert Stage otworzyła Hostia – zespół, który już staje się ikoną polskiego grania ekstremalnego, na żywo jest sprawnie szatkującą maszynką. Uwagę zwraca charyzmatyczny wokalista i jego dualizm: w trakcie utworów jest niczym bezwzględny zbir, który wyłonił się z zakrwawionym nosem i obłędem w oczach z jakiegoś ciemnego zaułku, a między utworami to taki słodziusi, milusi pączusio.

Dużą scenę otworzyli Caskets z Anglii – jeden z najmłodszych przedstawicieli festiwalu. Założona w 2018 roku grupa wykonuje energiczny, melodyjny metalcore. Rozwija się szybko, może za jakiś czas dogoni popularnością The Architects albo Bring Me The Horizon?

Melodyjny metal zaserwowali na Park Stage Evergrey – Szwedzi dzień wcześniej wydali swój najnowszy album, Architects of a New Weave, i nowe utwory nieźle poniosły się obok starych klasyków. Świecące prosto w twarze muzyków popołudniowe słońce nie przeszkodziło w tworzeniu nieco nostalgicznego klimatu.

Na dużej scenie zamiast Static-X, który odwołał wszystkie koncerty w tym roku, zaprezentowała się legenda polskiego metalu czyli Turbo – bardzo energiczny koncert, fani mieli co śpiewać z dwoma wokalistami i przy czym moshować.

Tymczasem na Sabbath Stage (jedyna w tym roku scena indoor, w klubie B90) rozlokował się Harakiri For The Sky. Austriaccy postmetalowcy wyłonili się z mroku i kłębów dymu. Miażdżąca muzyka ma w sobie jednak sporo ulotnego piękna.

Gdy na zewnątrz zapadł zmrok, na Park Stage wyszedł Saxon. Widać było sporo fanów, którzy przyszli specjalnie na ten koncert. Biff Byford w dobrej formie dyrygował tłumem i chętnie pozował na tle polskiej flagi. Utwory jak Denim and Leather czy Wheels of Steel emanowały oldschoolową energią.

Tego dnia jescze zaprezentował się między innymi ponownie Phil Anselmo, tym razem z bardziej rzeźnickim zespołem Scour, a wieczór zamknął The Gathering, który wykonał album Mandylion.

Zobacz także naszą relację z pierwszego dnia Mystic Festival 2026 oraz z drugiego dnia Mystic Festival 2026.

KOMENTARZE

Przeczytaj także