Bad Bunny od kilku lat jest jednym z największych muzycznych fenomenów na świecie. Bije rekordy streamingu, wyprzedaje stadiony, zdobywa kolejne nagrody, a jednocześnie regularnie wywołuje polityczne burze. Teraz portorykański gwiazdor dołożył do swojej kolekcji pierwszą nominację do nagrody Emmy – za występ podczas Super Bowl 2026.
Artysta otrzymał nominację w kategorii Outstanding Variety Special (Live) za 13-minutowy show przygotowany na finał Super Bowl. Widowisko, oparte głównie na utworach z nagrodzonego Grammy albumu „DeBÍ TiRAR MáS FOToS”, było jednocześnie muzycznym hołdem dla Portoryko i jedną z najgłośniejszych produkcji telewizyjnych tego roku.
Na scenie pojawili się m.in. Pedro Pascal, Cardi B, Lady Gaga i Ricky Martin, a sam Bad Bunny wykonał takie utwory jak „Tití Me Preguntó”, „Yo Perreo Sola”, „Safaera”, „CAFé CON RON” czy „DtMF”. Według danych NFL, Apple Music i Roc Nation występ wygenerował ponad 4 miliardy wyświetleń w ciągu pierwszej doby we wszystkich kanałach dystrybucji.
Dlaczego Bad Bunny budzi aż takie emocje?
Fenomen Benito Antonio Martíneza Ocasio nie polega wyłącznie na muzyce. Portorykańczyk od początku kariery konsekwentnie śpiewa niemal wyłącznie po hiszpańsku, promuje kulturę Ameryki Łacińskiej i otwarcie zabiera głos w sprawach społecznych oraz politycznych.
To właśnie dlatego jego wybór na gwiazdę Super Bowl wywołał ogromne kontrowersje w konserwatywnych środowiskach w USA. Krytykowano fakt, że większość repertuaru była wykonywana po hiszpańsku, a sam artysta wielokrotnie wypowiadał się przeciwko polityce migracyjnej Stanów Zjednoczonych.
Jednym z najgłośniejszych krytyków okazał się Donald Trump, który po występie nazwał show „jednym z najgorszych w historii” i stwierdził, że „obraża wielkość Ameryki”. Część republikańskich polityków domagała się nawet wszczęcia dochodzenia w sprawie widowiska, zarzucając mu zbyt odważną choreografię.
Sam Bad Bunny odpowiedział przede wszystkim muzyką. Podczas koncertu na telebimie pojawił się napis: „The only thing more powerful than hate is love”, a na zakończenie artysta wykrzyczał po hiszpańsku: „Moja ojczyzna, Portoryko, wciąż tu jest”.
Gwiazda zagra w Polsce. Po raz pierwszy
Popularność Bad Bunny’ego nie słabnie. Po Super Bowl jego singiel „DtMF” po raz pierwszy w karierze trafił na szczyt listy Billboard Hot 100, a album „DeBÍ TiRAR MáS FOToS” ponownie został numerem jeden zestawienia Billboard 200.
Już wkrótce polscy fani będą mogli przekonać się o fenomenie artysty na żywo. Bad Bunny wystąpi w Polsce w ramach swojej światowej trasy koncertowej, a koncert odbędzie się już 14 lipca na PGE Narodowym w Warszawie. Oczywiście wydarzenie zostało już dawno wyprzedane.

