Kevin Parker z Tame Impala poinformował fanów, że nie będzie już rozdawał autografów ani pozował do zdjęć przed hotelami i na lotniskach.
Parker przebywa obecnie w Ameryce Północnej, gdzie koncertuje w ramach trasy „Deadbeat”. 8 września muzyk opublikował na Instagramie krótkie oświadczenie, w którym poinformował fanów o zmianach dotyczących kontaktu z nim poza koncertami.
Powodem wprowadzanych ograniczeń są coraz bardziej natarczywi fani. Muzyk zwrócił też uwagę na sytuacje, w których mieli oni wykorzystywać dzieci, aby zdobyć autograf:
W związku z rosnącą liczbą agresywnych łowców autografów nie będę już w ogóle niczego podpisywał ani robił zdjęć przed hotelami czy na lotniskach. Jeśli więc przypadkiem mnie spotkacie, proszę, nie obrażajcie się, jeśli odmówię.
Muzyk przyznał, że początkowo nie miał szczególnego problemu z rozdawaniem autografów, jednak zachowanie części osób sprawiło, że zmienił zdanie:
Zostałem do tego zmuszony. Wcześniej nie byłem do tego szczególnie przekonany, ale niektórzy łowcy autografów zaczęli wykorzystywać dzieci, co moim zdaniem jest absolutnie nie w porządku.
Parker dodał również, że na razie nie będzie wychodził po koncertach, aby spotykać się z fanami na parkingu. W tym przypadku decyzja ma być związana przede wszystkim z kwestiami bezpieczeństwa.
Już teraz wiadomo, że Tame Impala powróci do Europy latem przyszłego roku. Podczas części koncertów grupę będzie wspierać Wet Leg. Kevin Parker pojawi się również w Polsce – 30 czerwca 2027 roku wystąpi na festiwalu Open’er w Gdyni.
